Pokazywanie postów oznaczonych etykietą game in studio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą game in studio. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 maja 2018

"DROGA DO MOSKWY" - CZĘŚĆ 6: PANAMA


   Biorąc pod uwagę mundialowe eliminacje z całego świata to bez wątpienia jedną z największych sensacji jest wywalczenie przepustki na rosyjskie boiska reprezentacji Panamy, która po raz pierwszy w historii zagra na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej! Eliminacje do MŚ w strefie CONCACAF czyli w Ameryce Północnej 
i Centralnej są dość specyficzne, ponieważ składają się aż z pięciu kwalifikacyjnych rund a faza szósta przeznaczona jest jeszcze na interkontynentalny baraż. Raczej nie jest prawdopodobne aby któraś reprezentacja z tego rejonu świata zdołała przedrzeć się przez wszystkie te eliminacyjne fazy i pojechać na mundial jednak te teoretycznie najsłabsze teamy zaczynają mundialową batalię właśnie od rundy pierwszej. Panama z racji rozstawienia, wystartowała w eliminacjach do rosyjskiego mundialu od czwartego etapu rozgrywek i znalazła się w zestawieniu jak się okazało razem z faworytem tej grupy - Kostaryką a także 
z Haiti oraz reprezentacją Jamajki. Panamczycy właśnie dwukrotnie ulegli faworyzowanej Kostaryce ale pozostali rywale zostali daleko z tyłu i tym samym Panama z drugiej pozycji awansowała do piątej, finałowej rundy eliminacji w strefie CONCACAF. Faza finałowa skompletowała już bardzo konkretne reprezentacje 
z Meksykiem i USA na czele. Z sześcio zespołowej grupy bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata w Rosji miały uzyskać trzy pierwsze zespoły, natomiast czwarty musiał jeszcze walczyć w barażach. Panama na pewno nie była wymieniana w gronie pretendentów do awansu na tegoroczny, piłkarski turniej globu. Panama zmagania w finałowej grupie rozpoczęła od wyjazdowego zwycięstwa w Hondurasie. Co warte podkreślenia, zdołała zremisować też u siebie z faworytami grupy czyli z USA i Meksykiem. Ogólnie rzecz biorąc nie prezentowali przekonującego poziomu w tych eliminacjach i tak naprawdę rozegrali tylko kilka dobrych spotkań. To zdecydowanie ich grupowi rywale pokpili sprawę w sposób wręcz szokujący a dodając do tego doprawdy idealne dla Panamczyków rozstrzygnięcia w innych, równolegle rozgrywanych meczach, taka przeciętna gra wystarczyła by sprawić hiper sensację i wywalczyć przepustkę do Rosji z trzeciej lokaty. 
W ostatniej kolejce Panama wygrała u siebie z mającą już awans Kostaryką a Stany Zjednoczone, które zdemolowały w Orlando Panamę 4:0 w decydującym meczu dokonały wręcz niemożliwego, ulegając słabiutkiemu Trynidadowi i Tobago, ostatecznie zamykając sobie drogę na mundial! Panama nie ma w swoim składzie piłkarzy światowego formatu więc na indywidualnościach raczej nie będą opierać swojej piłkarskiej siły. Dla Panamy historyczny debiut na mundialu to już jest wyczyn godny złota! 
  

 Grupa na MŚ:

1. BELGIA
2. PANAMA
3. TUNEZJA
4. ANGLIA


    GWIAZDA ZESPOŁU: GABRIEL TORRES / HUACHIPATO FC / Napastnik


NASZE PROGNOZY: PRAWDA JEST TAKA, ŻE GDYBY STANY ZJEDNOCZONE ZAGRAŁY ELIMINACJE NA SWOIM CHOĆBY PRZECIĘTNYM POZIOMIE, PANAMA OGLĄDAŁABY MUNDIAL W TELEWIZJI. TAK CZY INACZEJ PANAMCZYCY ZSZOKOWALI PIŁKARSKI ŚWIAT I PO RAZ PIERWSZY W HISTORII ZAGRAJĄ NA MUNDIALU. TO IM WYSTARCZY BO ZAPISUJĄ SIĘ CZYSTE KARTY FUTBOLOWEJ HISTORII ALE JEŚLI UDA SIĘ JESZCZE STRZELIĆ PIERWSZEGO, HISTORYCZNEGO GOLA LUB ZDOBYĆ PIERWSZY, HISTORYCZNY PUNKT NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA TO KIBICE TEGO KRAJU OSZALEJĄ Z ZACHWYTU. 


 
                                                                                                         MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

piątek, 27 stycznia 2017

RELACJA z GAME in STUDiO PARTY 2 !!!!!!!!!!!!!!! / RETRO - część 1


   Euro we Francji nakręciło nas totalnie za sprawą kapitalnych występów Polaków a jak wiemy finał był dosłownie na wyciągnięcie nogi !!!!!!!!!! Po pudle Błaszczykowskiego w ćwierćfinale z Portugalią w serii rzutów karnych.....płakałem bo naprawdę zajebiście szkoda było Polaków, którzy zaprezentowali się fantastycznie !!! Ogólnie turniej był nieziemsko słaby, ponieważ zbyt dużo zespołów wzięło udział w imprezie na której nie powinno być miejsca dla mięczaków! Chaos panujący z awansem z trzeciego miejsca to jakaś kolejna niedorzeczna kpina! Powiększanie ilości uczestników powoduje, że eliminacje tracą zupełnie na wartości a bój o udział w wielkim turnieju niebawem będzie tylko formalnością... Tymczasem pewnego lipcowego poranka otworzyłem drzwi. Wszedłem do środka. Promienie subtelnie wpadały przez zasłonięte okiennice. Cisza pomieszana z niepewnością ale już wnosząc konsole i telewizory pomyślałem, że to dzisiaj naprawdę musi się udać!


   Dobra, pady w dłoń! Świetne emocje jakich dostarczyli nam biało - czerwoni we Francji, skłoniły nas do zorganizowania piłkarskiego, wirtualnego święta w którym walka o prym na telewizyjnej murawie trwała do późnych godzin popołudniowych! 
   

   Wakacyjny poranek przywitał mnie malowniczym słońcem a upał był tak gorący, że PS czwórki rozgrzały swoje układy do granic możliwości! Na zlot przyjechało trzynastu śmiałków aby skrzyżować pady 
w najwspanialszej wirtualnej piłce kopanej od firmy Konami. 


                                        MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA


poniedziałek, 4 lipca 2016

Przyjechali na Euro 2016: SZWECJA !!!

ZLATAN IBRAHIMOVIC


CHARAKTERYSTYKA ZESPOŁU:

W ostatnim dwudziestoleciu szwedzki futbol wygenerował dwóch najlepszych napastników na świecie!!! Mowa o Henriku Larssonie oraz Zlatanie Ibrahimoviciu. Ten pierwszy już od kilku lat nie gra w reprezentacji Szwecji 
a Zlatan właśnie po Euro 2016 ma zakończyć przygodę w barwach Trzech Koron. Obydwaj napastnicy rozegrali razem sporo meczów w szwedzkich trykotach, tworząc duet śmierci!!! Szwedzi nie zakwalifikowali się na mundial w Brazylii a na francuskie boiska z ledwością awansowali dopiero po barażach. Jeszcze kilka lat temu Trzy Korony były czołowym teamem w Europie. Dzisiaj Szwecja jest zespołem bez wyrazu i stylu, który popadł w marazm i raczej nie prędko się z niego wydźwignie. 

NAJWIĘKSZA GWIAZDA ZESPOŁU: 

ZLATAN IBRAHIMOVIC (MANCHESTER UNITED): Zachodząca już niestety gwiazda światowego futbolu. Jeden z najwspanialszych napastników w historii globalnej piłki nożnej!!! W wieku 17 lat zdobył czarny pas taekwondo i takich cudownych technicznie goli jak on nie strzelał nigdy żaden napastnik na ziemi!!!


NASZE PROGNOZY: 

SZWECJA NA EURO WE FRANCJI WYLĄDOWAŁA W GRUPIE ŚMIERCI! PRZY WYŚMIENITEJ FORMIE ZLATANA TRZY KORONY MAJĄ SZANSĘ NA AWANS DO FAZY PUCHAROWEJ ALE TO CO PREZENTUJĄ W OSTATNIM CZASIE NIE WRÓŻY NIESTETY NICZEGO SPEKTAKULARNEGO NA EURO 2016.


                                                                                                  MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

niedziela, 22 maja 2016

Zakurzone Studio - część 20 - "River Raid"


Dzisiaj z okazji małego jubileuszu w postaci już 20-stej odsłony kącika retro, przygotowałem dla Was materiał o tematyce "samolotowej". Każdy z nas ma chwile kiedy zanurza się w głębokich rozmyślaniach, najczęściej wracając wtedy do czasów dzieciństwa. Prawdziwi gracze również miewają momenty w których sięgają pamięcią daleko wstecz, wspominając wyjątkowe sytuacje, których doświadczyli przechodząc kolejne etapy wirtualnych przestrzeni!


Jeśli o mnie chodzi to nagminnie zdarza się, że wracam marzeniami do obydwu wymienionych wyżej kwestii czego najlepszym dowodem jest prowadzony przeze mnie kącik retro. Cieszę się na to, że swoje przemyślenia mogę przelewać dla Czytelników na wirtualny papier. 

  
Na co dzień tematyka związana z szybowaniem w przestworzach nigdy nie była moją wielką pasją, jednak 
w grach video podniebne wojaże na Amidze 500, Commodore 64 czy na automatach w salonach gier zawsze niezwykle mnie intrygowały. Siedzenie za sterami przecinającego bezkres nieba potwora sprawiała, że rano pakowałem w biegu książki i szkolne zeszyty. Świadomość potwornej mocy drzemiącej w maszynie za każdym razem dodawała mi siły. Czułem się lepszy, mocniejszy i nierzadko zbyt pewny siebie. Głęboka wiara w końcowy efekt i doprowadzenie misji do końca zasysały mnie na dobre kilka godzin. W River Raid sukcesu nigdy nie odniosłem, przechodząc zaledwie kilka poziomów tej fascynującej niegdyś produkcji. Nie oznacza to jednak, że moim podniebnym zmaganiom nie towarzyszyła ociekająca miodem nieprzeciętna dawka grywalności!!!

Tankowanie to była przezarąbista esencja zabawy!!!

Całą przygoda związana z wytworem studia Activision miała swój początek kilka dni przed komunią mojego kolegi, który wyczaił nieskutecznie zakamuflowany przez jego rodziców prezent komunijny. W zasadzie kiedy wpadłem do niego na drugi dzień po przyjęciu przez niego sakramentu Pierwszej Komunii Świętej byłem świadomy czego mogę się spodziewać, hehe.

Jak ogromne było moje zdziwienie kiedy przyszedłem do niego napalony na kilkugodzinne granie a kumpel siedział na dywanie i oglądał telewizję. Klawiatura do Commodore 64 leżała odwrócona spodem do góry. Co jest? Pomyślałem. Niestety, komputer był uszkodzony i tylko obszedłem się smakiem. Pamiętam jaki wtedy byłem zawiedziony przygotowując się mentalnie na wirtualną zabawę...


Sprzęt został po kilku dniach wymieniony i na szczęście wszystko działało już jak należy. Otrzymana telefonicznie wiadomość od kolegi, żebym przyszedł jak najszybciej bo właśnie odpala komputer spowodowała, że pędziłem przez sad i chwilę potem zameldowałem się w wygodnym fotelu. Od tego momentu sobotnie wieczory stały się dla mnie wielkim świętem i wręcz urosły do rangi weekendowego nałogu!



Przeglądaliśmy masę gier. Jednak jedna z nich szczególnie przykuła naszą uwagę. Chciałbym przedstawić Wam tytuł, który jak wiele w tamtym okresie dawał możliwość latania samolotem i pakowania nieograniczoną ilość ołowiu we wszystko co rusza się wokół. Mowa o River Raid, podniebnego arcydzieła ekipy z Activision z 1982 roku!!!

Na czym polega fenomen opisywanego tytułu? Z perspektywy lotu ptaka wcielamy się w pilota myśliwca. Naszym zadaniem jest zestrzeliwanie złowrogich samolotów, helikopterów, czołgów oraz statków pancernych i powiększania zdobyczy punktowej. Od czasu do czasu niebo przeszyją również zwinnie przelatujące „stalowe ptaki”. 


Płatowcem mamy możliwość polecieć w szybszym tempie bądź przecinać bezkres nieba nieco wolniej 
i z pozoru trochę bezpieczniej. Instynktowne sterowanie FENOMENALNIE sprawdzało się w praktyce!!! Kierując maszynę na prawą lub lewą stronę sklepienia, samolot charakterystycznie przechylał się 
w powietrzu. Ten aspekt autorzy gry dopracowali wręcz kapitalnie!!! Gracz przez całą przygodę musi być wielce skoncentrowany, ponieważ połykając kolejne obszary jesteśmy atakowani z lądu, wody i z powietrza. Uzbrojone tankowce w kilku gatunkach, nękały nas z rzeki mocniejszym uderzeniem. Sprytnie podjeżdżały na sam brzeg i próbowały dokonać dzieła zniszczenia.

Lot balonem raczej do przyjemnych nie należał, hehe

Różnokolorowe aeroplany lewitowały podstępnie w miejscu i tylko czekały na możność gwałtownej ofensywy. Ciekawie wyglądały ich kręcące się śmigła. Statki także dryfowały w wyznaczonej okolicy po czym nagle niespodziewanie rozpoczynały atak, przemieszczając się w linii prostej w szerz rzeki. 

Trzeba też przede wszystkim wziąć pod uwagę to, że przesmyk i powietrzna strefa w wielu momentach jest nader wąska w związku z czym nie raz próba lotu kończy się fiaskiem. Gracz zmuszony jest wtedy wykonywać trudne, podniebne ewolucje aby przedostać się przez wyjątkowo niebezpieczne otoczenie.

 
W grze zestrzeliwujemy także balony a szczególnie mosty, które po prostu musimy zdewastować dysponowanym orężem bo w przeciwnym wypadku samolot roztrzaska się na kawałki. Odcinaliśmy w ten sposób drogę czołgom, które miały zamiar przedostać się na drugą stronę rozległego akwenu. Mówiąc krótko, nie wysadzisz mostu, on wysadzi ciebie!

NIEPRAWDOPODOBNIE pomysłowo jak na tamte czasy sprawdzał się patent związany z tankowaniem paliwa do naszego myśliwca! Chcąc napełnić bak samolotu gracz zobowiązany był zwyczajnie nalecieć na dystrybutor!!! W trakcie wykonywania tej czynności do naszych uszu dochodził symptomatyczny dźwięk, który dawał nam chwilową ulgę. Opał bowiem na widocznym na dole ekranu opisanym pasku kończył się dość szybko ale na szczęście porozrzucanych po terenie kanistrów uświadczyliśmy w grze mnóstwo. 
 

Otoczenie prezentowało się raczej dość schematycznie i monotonnie. Pokryte zielenią niziny z czasem raczej nużyły. Wizualizacja terytorium sporadycznie częstowała nas jedynie domami, drzewami i namiastką wysokich terenów górskich, które niekiedy pokrywał śnieg.


Ścieżka dźwiękowa także nie wyróżniała się niczym nadzwyczajnym. Mimo tego odgłosy wystrzałów 
i wybuchów trzymały bardzo przyjemny poziom. Wszystko rekompensowała jednak piekielnie wysoka grywalność i GALAKTYCZNA ŻYWOTNOŚĆ tej produkcji!!!


Niesamowicie istotną kwestią w tak leciwej już produkcji jest implementacja zabawy w duecie! Latanie wśród chmur z kumplem miała niebagatelne znaczenie właśnie w aspekcie żywotności opisywanego tytułu!!! Nawet jeśli multi posiadało taką mechanikę, że drugi gracz zaczynał lot dopiero wtedy gdy zakończył go pierwszy user to i tak otrzymywaliśmy wtedy dodatkowy zastrzyk grywalności a samolotowa rywalizacja urastała do rangi nałogu!

Gra ukazała się na w przeróżnych wersjach, zachowując swój pierwotny styl i niebanalny, specyficzny klimat. Zagościła na kilku platformach. Między innymi na Atari 2600. Również posiadacze X-boxa 360 mają możliwość odkurzyć ten tytuł. 

W latach 80-tych i 90-tych tematyki związanej z unoszeniem się w powietrzu i pruciem chmur było całe zatrzęsienie. W jednym zdaniu River Raid można określić jako: latasz i strzelasz. Jednakże w tym konkretnym, krótkim stwierdzeniu ukryta jest NIEZIEMSKA MIODNOŚĆ POWIETRZNEGO ARCYDZIEŁA od ACTIVISION i taka WYSOKOŚCIOWA ADRENALINA że dosłownie „URYWA ŁEB”!

czwartek, 17 marca 2016

W wypadku zginął Eric Medalle - jeden z twórców serii Pokemon [video]


Niestety zza oceanu dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. W stanie Waszyngton w wypadku samochodowym zginął Eric Medalle. Był jednym z twórców znanej na całym świecie serii Pokemon. Pracował w firmie Nintendo i The Pokemon Company w którym był dyrektorem kreatywnego designu. Miał 42 lata. O zdarzeniu poinformował serwis King 5 News.

W niedzielę wichura powaliła jedno z przydrożnych drzew, które akurat niefortunnie przywaliło samochód Erica. W aucie znajdowała się jeszcze jego córeczka w wieku niemowlęcym, która została uratowana przez przejeżdżających kierowców.

MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

sobota, 31 października 2015

MUD: FIM Motocross World Championship – recenzja [PS3, X360, pc]


Tony błota, ryk silników i zażarta walka o każdy skrawek toru przy akompaniamencie mocnych, gitarowych brzmień. Ruszasz z „kopyta” czy zostajesz na starcie?


Z dostępnych trybów rozgrywki twórcy przygotowali standardowo mistrzostwa oraz niezwykle wciągający tryb kariery. Oczywiście pojedynczy wyścig i walka z czasem to nic szczególnego, tak samo jak zabawa w której gość zamykający stawkę żegna się z wyścigiem. Opcja na odrębnych arenach pozwala czesać akrobacje i pobijać ustanowione rekordy. W Mud World Tour gromadzimy pieniądze i odblokowujemy bonusowe trasy, akcesoria, triki i motocyklistów. Rzeczy do odkrycia jest całkiem pokaźna ilość 
i przynajmniej na początku MUD oferuje dość sporo i zachęca rozbudową oraz wachlarzem ujawnionych opcji. 


Z kolei Monster Energy FIM Motocross of Nations to uczta dla koneserów gatunku. Ogromnym pozytywem, szczególnie dla maniaków tego sportu na pewno jest fakt, że do dyspozycji jest ponad 80 licencjonowanych zawodników, realistyczne tory i prawdziwe klasy pojazdów od MX1 po MX2! Potyczki sieciowe do wybitnych nie należą ale wskoczenie na tor z kumplami to zawsze przyjemna odskocznia od samotności. Przypuszczam, że na ten moment serwery już nie są aktywne.


Model jazdy to raczej prosta, arkadowa forma przekazu ale mnie osobiście nie przeszkadza. Crossa prowadzi się dość przyjemnie bez zbędnych udziwnień. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie każdemu taki model sterowania pojazdem przypadnie do gustu.


Na początku zmagań na torze wybieramy blok startowy. Nasz zawodnik energicznie porusza dłonią, która spoczywa na rączce od gazu. Możemy też zabrać udział w preludium do właściwego wyścigu. Kiedy wpadniemy już w sam środek „dwukołowych pojedynków”, autorzy proponują nam możliwość gospodarowania kilkoma energetykami, które po odpowiedniej aktywacji dają nam dodatkowego powera, zwiększającego czasowo moc naszego crossa. Kiedy wykonamy prawidłową, powietrzną ewolucję, motor również zwiększa chwilowo swoje centymetry sześcienne. Na umieszczonej w rogu ekranu grafice widnieje czas, który informuje gracza o stracie lub przewadze nad pozostałymi.


Podczas pokonywania niezliczonej ilości skrętów, zawodnik charakterystycznie wyciąga nogę w celu skuteczniejszego pokonania wirażu. To właśnie głównie umiejętne wchodzenie w zakręty są kluczem do zajęcia czołowej lokaty. Jeśli opanujemy sztukę sprytnego zaliczania łuków a prawidłowe wyskoki obdarzą nas dodatkową prędkością to możemy już walczyć z najlepszymi w tym fachu. 


Kierowanie motocyklem powinniśmy opanować dosłownie po kilku przejazdach. Sterowanie jest raczej przystępne i szybko przyswajalne. Kwestia zwycięstwa tkwi przede wszystkim w obraniu skutecznej taktyki na trasie. Owszem, możemy nie podejmować ryzyka i po wybiciu maszyny w powietrze wylądować najdelikatniej jak tylko się da. Otrzymamy wtedy małe przyspieszenie i obejdziemy się "smakiem szybkości", kosztem utrzymania motoru w ryzach. 


Jednak na wyższych poziomach trudności za taką nadmierną zachowawczość na pewno słono zapłacimy. Precyzyjne wybicie i odpowiedni timing uraczy nas dużym speedem ale łatwo o upadek więc nie raz staniemy przed dylematem czy aby warto walczyć o boosta i ryzykować kraksą czy utrzymać stałą prędkość i liczyć, że pozostałym również nie uda się ewolucja. Notabene konsolowym wehikułom dość często zdarza się zderzenie z podłożem ale musimy zatem pamiętać, że jeden błąd może kosztować sporą stratą.


Podczas jazdy motocykl skacze na nierównościach terenu a amortyzatory dobrze spełniają swoją rolę. Co warte wyartykułowania, doskonale czuć opór kiedy pojazd ciężko pracuje, pokonując wszelkiej maści strome podjazdy lub zatopi się nieznacznie w smakowicie utworzonych przez zawodników koleinach 
i wybojach. Deformacje nie występują na każdym odcinku. Wszystko zależy od aktualnie testowanego podłoża. Zaopatrzcie się w szmatkę, bowiem błoto wylatujące spod ciekawie wyglądających, zabrudzonych kół, osiada na ekranie naszego telewizora, hehe.


Małym nieporozumieniem jest według mnie restart sportowca kiedy lekko wyjedziemy za wyznaczoną trasę. Na dłuższą metę opisywany szczegół zaczyna nieźle irytować. Motor może wpaść w niekontrolowany poślizg dosłownie w każdej chwili przez co rywalizacja trzyma w napięciu do ostatniej bruzdy i należy do samego końca walczyć o triumf.


Także inny wyczynowiec niespodziewanie uderzając w nasz wehikuł może pozbawić nas zwycięstwa. Jednak obydwa opisywane tu aspekty nie zdarzają się nagminnie i dzięki temu nie frustrują i trafnie współpracują z całością.


Animacja jest raczej płynna i drastycznych cięć w tej kwestii nie uraczyłem. W aspekcie wizualnym odniosłem wrażenie, jakby produkcja studia MileStone bazowała na poprzednich generacjach 
konsol a mianowicie na silniku PlayStation 2, czego chluby jej zdecydowanie nie przynosi. Wygląd tras, motocyklistów i ich crossów jest znośny ale nie wybija się ponad przeciętność. Czasami ciemne, deszczowe chmury, koleiny i okolice ubrane w kilka intrygujących budowli oraz punktów widokowych tylko na kilka chwil spowodują, że nasz wzrok powędruje w ich kierunku. 


Szczerze, to wyjątkowo urzekł mnie jedynie widok kiedy w momencie zawiśnięcia wysoko w powietrzu mojego crossa, zobaczyłem w dole malutkie motorki pędzące jeden za drugim. Rozgrywka na trasie jest jednak tak zacięta, że wszyscy jadą w nieznacznych odległościach i w całym tym motorowym zamieszaniu nie sposób spokojnie się rozglądać. W przypadku tej produkcji to akurat dobrze. Opcja robienia zdjęć przykuje naszą uwagę jedynie chyba podczas większego karambolu. Zachowania śmiałków w kaskach i ich maszyn ścigających się w urozmaiconym środowisku oddają naturalność bliską realizmowi.


Jednym z najmocniejszych motywów gry jest bez wątpienia jej ścieżka muzyczna. Ciężkie, świetnie wpadające w ucho rytmy pasują wręcz idealnie do zaciętej rywalizacji na trasie. Mimo ogromnego pozytywu w kwestii dobrania według mnie jak najbardziej trafnych piosenek oczywistą rzeczą jest, że sam soundtrack sprawy nie załatwi i nie wyciągnie tej produkcji z mocno głębokiej pospolitości. Powiedzmy sobie otwarcie, że obecnie w tytułach o podobnym, sportowym zabarwieniu w zasadzie zawsze dźwięki są należycie wyselekcjonowane. Dodajmy do tego jeszcze pracę silników i dopingującą publikę a otrzymamy miłą dla ucha mieszankę.


Twórcy podczas trwania wyścigu zaimplementowali w swój kod sprawdzone wcześniej i obecnie standardowe już patenty, które niczym nas nie zaskakują i z pewnością wyć z zachwytu nie będziemy. Uważam, że też dawno wydany Trials Evolution, oferuje jednak więcej świeżości i raczej ciekawszą alternatywę dla miłośników dwóch kółek. 


MUD nie zawojował rynku gier video. Miłośnicy czystej symulacji, których temat dwóch kółek nie fascynuje niech nie zaprzątają sobie tą produkcją głowy. Gracze, którzy delektują się motorowym szaleństwem 
w każdym wydaniu mimo wszystko powinni choć na parę chwil posmakować opisywanego MUD-a. Lekki, arcadowy styl w połączeniu z bogatą licencją zapewne spowoduje, że odpalicie leciwe PS-Trójki 
i wskoczycie na motor szybciej niż Wam się wydaje a umiejętne pokonywanie zakrętów i powietrzne wojaże uwolnią Wam masę emocji.
                                                 

Tytuł: MUD: FIM Motocross World Championship
Platforma: PS3, Xbox 360, PC / testowaliśmy grę na PlayStation 3
Producent: Milestone
Wydawca: Black Bean Games
Wydawca PL: Galapagos
Data premiery w Polsce: 27 kwietnia 2012
PEGI: 16


OCENiAMY GRĘ: 6/10
                                                                                                       
                                                                                                             MATEUSZ-SUKER-WĄTROBA

sobota, 6 grudnia 2014

20 lat minęło jak jeden dzień..... 12 tysięcy limitowanych kosol PlayStation 4 !!!!!!!!!!


Ekipa Game in Studio PL z niedowierzaniem zerknęła w kalendarz!!! Uczucie.....jakby ktoś popchnął zegarowe wskazówki do przodu!!! Jakby pierwsze dotknięcie szarego kontrolera, miało miejsce zaledwie kilka lat temu.....a tak naprawdę trzeciego grudnia, projektowi PlayStation, stuknęło 20 lat!!!!! To ikona branży gier, schowana w plastikowych pudełkach, która w 1994 roku, otworzyła nam teksturowe bramy do świata elektronicznej rozrywki i wyrwała kawał życia, który spędziliśmy na miliardach wirtualnych aren, cyfrowych podróży i przygód za szklanym ekranem!!!


Firma Sony, właśnie z okazji XX rocznicy urodzin marki PlayStation, wpadła na sentymentalny pomysł aby wypuścić na rynek ponad 12 tysięcy limitowanych zestawów PS "czwórek", kolorystycznie przypominających wierne odpowiedniki pierwszego PlayStation!!! Jak wizualnie prezentuje się next-genowa maszyna w emocjonalnych i macierzystych barwach? Przyznam, że taki retro-wizualny styl, bez wątpienia przypadnie do gustu, przede wszystkim najwierniejszym miłośnikom 
i wyznawcom pierwszej konsoli japońskiej korporacji, którzy oczywiście pamiętają jeszcze zabawę na popularnym "Szaraku". 


Konsole z retrospektywnym zacięciem, zostaną wyrzucone do europejskiej sprzedaży już dzisiaj - 6 grudnia w cenie 499 euro. Trochę wcześniej była możliwość składania zamówień przedpremierowych w oficjalnym, internetowym sklepie Sony. Obejrzyjcie poniżej prezentację video, przedstawiającą "unboxing" opisywanej wersji PS4: 


Arcyciekawa inicjatywa Sony!!! Nasuwa się tylko pytanie: W jakim czasie te kilkanaście tysięcy konsolowych sztuk, zniknie ze sklepowych magazynów? A do tego to retrospektywne i MaGicZnE logo PlayStation!!! Mniammmmmm.......

                                                                                                                      
                                                                                                                          Mateusz-Suker-Wątroba

środa, 3 grudnia 2014

Ubisoft jeszcze mocniej pompuje premierowy balon. M-A-G-I-CZ-N-E video z The Crew URYWA łeb !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Twórcy czterokołowych wariatów, jeszcze w trakcie wypuszczenia na rynek swojego nowego produktu, zachęcają do jego kupna bajecznymi prezentacjami! No proszę, byliśmy przekonani, że po tonach filmowych materiałów to już wszystko, odnośnie promocji wyścigów. Ale dosłownie jeszcze na kilka godzin przed premierą gry, ze studyjnych warsztatów, zupełnie niespodziewanie do sieci wpada iście zniewalający trailer!!! 

 
Dowiedzieliśmy się również kilku istotnych kwestii. Mianowicie, produkt działa w full hd i 30 klatkach na sekundę w przypadku PS4 i Xboxa One, natomiast w 60 fps-ach na PC-tach. Wizualnie gra prezentuje się podobnie jak podczas testowania. Z kolei model prowadzenia samochodów uległ nieznacznej poprawie względem wersji próbnej. Serwery jak na razie świecą raczej pustkami. Uważajcie tym razem na tiry i zobaczcie na jedno z najlepszych i doprawdy O-B-Ł-Ę-D-N-E, premierowe video The Crew!!! Achhhhhhhhhhhhhhhhhhh!!!



                                                                                                                          Mateusz-Suker-Wątroba

wtorek, 2 grudnia 2014

Niesprecyzowany i zjawiskowy projekt dosięgnie PlayStation 4?



W Hiszpanii na jednym z blogów poświęconych tematyce PlayStation, ukazał się niezwykle enigmatyczny materiał video, przedstawiający jakąś po części zaawansowaną, wirtualną konstrukcję i anonimową koncepcję autorów. Ukazany film jest niejasny ale za to cholernie intrygujący! Na temat tego bezosobowego szkicu, na razie niewiele jesteśmy w stanie powiedzieć ale być może szykuje się jakieś oryginalne arcydzieło? Bardzo możliwe, że video zostało wrzucone do hiszpańskiej sieci zdecydowanie za wcześnie… Jednak im więcej niewiadomych, tym bardziej nas ten pomysł frapuje, bo to co zobaczyliśmy na filmie, zapowiada się wręcz niecodziennie! Najprawdopodobniej więcej o abstrakcyjnym Emagon-ie, powinniśmy się dowiedzieć już 5 grudnia. Sony szykuje niespodziankę na 20-lecie marki PlayStation? Wstrzymajcie oddech i…zerknijcie na baśniowy zwiastun!

 


                                                                                                                          Mateusz-Suker-Wątroba

Ubisoft rzuca karty na stół !!! Dziś światowa premiera The Crew !!!! [PS4 / XONE / pc]

 
No i jest! Długo wyczekiwany The Crew, właśnie zaparkował na sklepowych półkach!!! Dziś jego światowa premiera!!! Nieobliczalne świry z najnowszej produkcji francuskiego Ubisoft-u, zahamowały również w Polsce!!!  


Autorzy rzucają nas na trasy wirtualnego, GIGANTYCZNEGO USA!!! Także palić sportowe gumy będziemy między innymi w Nowym Jorku, Las Vegas, Miami czy Detroit! Odkładam elektroniczne pióro bo zbędne moje pisanie, bowiem z oficjalnego filmu, dowiadujemy się sporo na temat uniwersum wyścigów i samego meritum zabawy. Oglądajcie!



                                                                                                                         

                                                                                                                          Mateusz-Suker-Wątroba

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Macie ochotę na wizualny lub mechaniczny tuning? Poczekajcie z tym do jutra! [PS4 / XONE / pc]


Tak, bo to już dosłownie za parę chwil, konsolowe czytniki pożrą najnowsze dzieło francuskiego Ubisoftu. To, że w nadjeżdżającym we wtorek The Crew, będziemy mogli zabawić się w mechanika i samochodowego wizualistę, wiedzieliśmy już od dawna ale przed jutrzejszą premierą tylko podkręcamy sportowe alumy! 

 
Także, zanim zdecydujecie się na szaleńczy wypad na wirtualne nawierzchnie, radzimy zatrzasnąć się w garażu i sumiennie podrasować samochodowe parametry. Każdy dostępny w grze czterokołowy potwór, posiada inną specyfikację i w zależności od wyścigu i preferowanej nawierzchni, dobieramy właściwy rodzaj zawieszenia, silnika, opon, hamulców, dyferencjału, przekładni biegów, sterownika wtrysku paliwa czy dogodnego systemu doprowadzania wirtualnego powietrza. 


W drodze do sukcesów, optymalizacja sportowych gadżetów to przemyślana inwestycja w której margines błędów i warsztatowych poprawek oznacza porażkę! Tu konsument staje się z czasem cyfrowym mechanikiem. Jednak osiągi to nie wszystko i aby zyskać status oryginalnej maszyny, zewnętrzny lifting to podstawa! Obadajcie zatem oficjalny materiał o kustomizacji samochodów i pokażcie kto rządzi na trasie!




                                                                                                                          Mateusz-Suker-Wątroba