Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vigilante 8. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vigilante 8. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2016

Zakurzone Studio - część 17 - "ViGiLANTE 8" c.d.


W ten weekend już po raz ostatni wrzucamy krótki artykuł o produkcji Vigilante 8 w której dewastacja samochodów i demolowanie otoczenia było motywem przewodnim w paliwowych gangach! Tu za jedną kroplę benzyny w porzuconym na bezdrożach kanistrze, mogliśmy zapłacić życiem, które lądowało w lawinie eksplozji! Kilkadziesiąt kalendarzowych kartek wstecz, zobrazowaliśmy Wam ekipę z V8, natomiast dzisiaj poznajcie bandziorów z opozycji czyli "Kojotów". Zapraszamy!


Ugrupowanie Coyotes 
Loki gustuje w rakietach samonaprowadzających. Celności nie opanował co prawda idealnie ale do perfekcji brakuje mu niewiele. Zielony samochód bliźniaczo przypomina te wykorzystywane w wojsku. 


Na pierwszy rzut oka Houston ze względu na swą prezencję mogłaby być siostrą Johna Torgue. Jednak nic 
z tych rzeczy bowiem odrębne stowarzyszenia do których należą obydwie postacie rozwiewają wszelkie wątpliwe kwestie. Opisywana bohaterka może pochwalić się laserowym snopem posyłanym w kierunku nieprzyjaciela oraz dosyć szybkim samochodem.


Boogie nie stroni zapewne od dyskotek i dobrze polewanych imprez. Z pewnością cały parkiet jest jego! Dyskotekowa kula po uprzedniej aktywacji daje się mocno we znaki osobom szukającym zwady.


Beezwax to jedyny farmer w swoim rodzaju, który mógłby nawet zostać uznany za czarodzieja. Wytresował osy w nieprawdopodobny sposób i to właśnie one są jego bonusowym uderzeniem. Łasuch i obżarciuch 
w podeszłym wieku.


Molo to taki duży dzieciak, któremu rodzice dali samochód. Totalny „szpan” i ” popisówa”. Szkolny autobus jest maksymalnie odporny i wytrzymały a wydzielające się od czasu do czasu kłęby spalin wykańczają tych, którzy wjadą mu w drogę.


Sid Burn to „urodzony w ogniu” kawał twardziela. Prędkość jego maszyny to czysta poezja. Połykanie kolejnych kilometrów daje świetną zabawę. Armatnie kule ogniowe wylatują bez mocy i większego przekonania ale kiedy już sięgną celu, ten kto oberwał, ma spory kłopot.


Obcy to postać, którą odblokowujemy w trakcie zabawy. Swoboda w poruszaniu się nad ziemią to gigantyczny atut. Gorzej już jednak z celnością. Zerknijcie zatem jaki bonus zaimplementowali autorzy przybyszom z kosmosu!


W latach 90 - tych uzbrojone samochody, autobusy i ciężarówki dosłownie pustoszyły telewizyjny ekran gdzie ścieżka dźwiękowa częstowała odbiorców NIESAMOWICIE SKOMPONOWANĄ nutą, a szalony twór firmy Activision to jedna z najwspanialszych produkcji w historii gier video w którą zagrywaliśmy się z kumplami bez opamiętania!!!

Graliśmy na pierwszym PlayStation ale Vigilante 8 pojawił się jeszcze na Nintendo 64 oraz 
w późniejszym czasie na pierwszym XBox-ie. 

ZOBACZ WCZEŚNIEJSZE ARTYKUŁY O VIGILANTE 8 !!!

MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

sobota, 9 stycznia 2016

Zakurzone Studio - część 16 - "ViGiLANTE 8" c.d.


W drugiej części retro kącika dotyczącego produkcji studia Activision, chciałbym nakreślić Wam przede wszystkim sylwetki postaci z obozu Vigilantes biorących udział w tym wielkim spektaklu. Zapraszam do obejrzenia gigantycznej dawki gameplayu. Zwróćcie szczególną uwagę na destrukcję otoczenia. Zobaczcie jak dawno temu produkcja pod tytułem Vigilante 8 sprawiła, że inne, przyziemne sprawy, schodziły na dalszy plan!

W 1998 roku, codzienne i kilkugodzinne sesje z sąsiadem w V8 to było naprawdę coś wyjątkowego! Tytuł ten stawał się w mojej okolicy coraz bardziej popularny. Wir fantastycznej zabawy zmącili pewnego dnia nieproszeni goście, hehe. Otóż, dwóch kolegów niespodziewanie pojawiło się przed moim domem z prośbą skonfiskowania na bliżej nieokreślony czas tej potężnej produkcji. Palnąłem bez namysłu, że płytę z grą pożyczyłem. Kumple dali się nabrać i dziwię się po dzień dzisiejszy, że tym tanim chwytem w kwestii posiadania przeze mnie V8, został zachowany status quo. 

Ugrupowanie Vigilantes
Chassey Blue to blondynka o długich nogach, zawsze gustownie ubrana. Preferowała mały, zwinny i na dodatek szybki samochód. Jego największym mankamentem z racji skromnych gabarytów była słaba odporność na ataki oponentów. Charakterystyczne dla używanego przez nią ataku specjalnego było tworzenie przeszkody w postaci dziewięciu napakowanych energią kul. Obejrzyjcie krótki gameplay:


Z kolei Slick Clyde był jegomościem o przydługawych włosach, lubującym się w pojazdach z napędem na cztery koła. Zabawa energią także nie była mu obca. Używana przez niego broń dodatkowa ma postać przytwierdzonej z boku wehikułu dość dużej anteny, która emitowała wyładowania powodujące spore porażenia przeciwników.


Dużym atutem czarnowłosej Sheili była umiejętność celowania, opanowana niemalże do perfekcji. Mistrzowska precyzja w połączeniu z seriami kul wpakowanymi z działka we wrogów, pozwalała realnie myśleć o zwycięstwie. Niestety niezbyt duża wielkość auta wpływała znacząco na jego słabą wytrzymałość.


John Torgue jak wiecie, moja ulubiona postać, możliwości swojego wozu ma wyważone na tyle, 
że w efekcie wystarcza aby niejednemu rywalowi zdewastować brykę. Natomiast bonusowe uderzenie, które aktywuje lokalne trzęsienie ziemi, oprócz ciekawej wizualizacji nie jest niczym szczególnym. John to typowy, „czarny luzak”, który na tylną maskę swojego samochodu wystawia wypasiony sprzęt nagłaśniający jak ja niedawno na swojej Toyocie, haha! Zobaczcie sami:



Dave to długowłosy koleś, który porusza się vanem z zamontowanym na dachu sprzętem mającym kontakt 
z pozaziemskimi formami. „Specjal” ten inicjuje ataki Ufo, które wybijają rywala w powietrze. Zerknijcie poniżej:


Convoy to dość postawna choć zaawansowana wiekowo postać. Nikogo się też nie obawia. Zresztą, jeździ ciężarówką i sieje spustoszenie w najbliższym otoczeniu. Dla bezpieczeństwa dzierży w dłoni ładunki wybuchowe. Ale niezwykłą frajdę sprawia mu rzucanie oponami na prawo i lewo:


Zabawa zyskiwała zdecydowanie na wartości jeśli do walki zaprosiliśmy kumpli. Batalia na podzielonym ekranie posiadała KAPITALNĄ, CZTEROKOŁOWĄ MOC!!! Na platformie PlayStation mogliśmy podjąć wyzwanie jedynie we dwóch, natomiast port na Nintendo 64 oferował możliwość przygody aż dla czterech graczy co na lata dziewięćdziesiąte było fantastycznym rozwiązaniem! Zobaczcie jak to wyglądało 
w praktyce:



Vigilante 8 posiadał również pomysłowe i ciekawe zakończenia dla każdego z bohaterów:


W kolejnej odsłonie z cyklu "Zakurzone Studio", nakreślę Wam sylwetki postaci z opozycyjnego klanu, który walczył o ostatnią kroplę paliwa. Będzie to trzecia i zarazem ostatnia część tej nieprawdopodobnie miodnej produkcji, która była dla mnie jednym z najwspanialszych tytułów z pierwszego PlayStation oraz wręcz wzorem tak zwanego "kanapowego grania"!

MATEUSZ-SUKER-WĄTROBA

ZOBACZ WCZEŚNIEJSZĄ CZĘŚĆ O ViGiLANTE 8

sobota, 26 grudnia 2015

Zakurzone Studio - część 15 - "ViGiLANTE 8"

TERAZ TO NAWET FERRARI WYMIĘKA, HAHAHA !!!!!

Kilka dni temu kurier ponownie zapukał do drzwi, przekazując mi enigmatyczną, czarną płytę CD! Po ponad piętnastu latach znów sięgnąłem po tytuł od którego dymiło moje PlayStation a samochody uzbrojone po zęby to codzienność!!!

Gigantyczny kryzys paliwowy w USA doprowadził do załamania się sfery gospodarczej tego kraju 
i spowodował, że miejscówki i okolice dosłownie pękają w szwach od zmotoryzowanych gangów, oprychów 
i bandziorów. Tutaj nie ma miejsca dla mięczaków dlatego mocno zapnijcie pasy!

Morderczą batalię z przestępczością podejmuje między innymi ruch oporu, czyli ugrupowanie Vigilantes. Zrzeszenie Kojotów natomiast to zbiry, którzy pustoszą, rujnują bądź wykradają mizerne zasoby paliw. Zobaczcie kapitalnie zmontowane intro, które zachwycało graczy prawie 20 lat temu!


Pamiętam piękny, słoneczny dzień kiedy podekscytowany szedłem do kolegi z podstawówki aby dorwać magiczne, szare pudełko z napisem PlayStation. Spacer w szybkim tempie i głowa pełna wirujących, cyfrowych myśli. Komu za chwilę rzucę wyzwanie? Czyimi losami pokieruję? Która produkcja mnie dzisiaj zaintryguje? Konsola z osprzętem za przysłowiową „dyszkę”, po długich wojażach po okolicy w końcu ponownie trafiła pod mój dach. Ciekawość była tym większa, że przed momentem dowiedziałem się, że zupełnie nowe tytuły zasiliły dobrze mi już znaną, białą reklamówkę. Torba pełna płyt do PlayStation wydawała charakterystyczne dźwięki, oznajmiając w ten sposób, że zapowiada się kolejny, miły wieczór. Sąsiad widząc podejrzaną siatkę, momentalnie zameldował się w moim pokoju, hehe.

Podpięliśmy konsolę a znajomy wysypał na podłogę sporą ilość gier. W międzyczasie, podekscytowany zahaczyłem o kuchnię. Pomyślałem, że chłodzące napoje z pewnością się przydadzą. Z przedpokoju dochodziły dźwięki samochodowych silników. Co tam się dzieje? Czym prędzej wpadłem do pokoju! Kolega siedział niezdarnie na kanapie a o jego fascynacji produktem świadczyły otwarte usta z których momentalnie wydobył się podekscytowany głos: -Patrz! Fajne!


Szczerze? Moje pierwsze słowa, które wypowiedziałem zerkając na ekran to: - Dobra, wyłącz to! Jednak po kilku sesjach przed telewizorem zrozumiałem jak wtedy wielce się pomyliłem. Jednak na pierwszy rzut oka Vigilante 8 zupełnie mnie do siebie nie przekonał. Sącząc napój, przyglądałem się jak radzi sobie kumpel, jednocześnie próbując załapać meritum zabawy.

Otóż wybieramy jeden z kilku dostępnych pojazdów. Każdy o trzech zróżnicowanych parametrach i stawiamy czoła przygodzie. Dzisiaj o podobnej produkcji mówilibyśmy zapewne o ubóstwie w dostępności wehikułów 
i ich charakterystyce, natomiast wtedy ilość maszyn do wyboru była imponująca!


Kiedy wypełnimy przyzwoicie zadania w trybie głównym, odblokowujemy specjalne kody. Jednym z poleceń jest na przykład ochrona stacji gazowej czy dworca kolejowego. Nasza praca polega głównie na wyniszczeniu wszystkich adwersarzy, którzy pojawią się w pobliżu.

Każda z fur posiadała podstawowe działko i swój unikalny bonus w postaci specjalnego uderzenia. Był to jeden z głównych aspektów, którym gracz kierował się podczas wyboru bryki. Dla przykładu, mogliśmy aktywować trzęsienie ziemi, błyskawicę lub wypuścić na oponenta rój pszczół! Do naszej dyspozycji autorzy oddali między innymi różnej maści samochody, ciężarówki czy nawet autobus szkolny. 


Eksplorując teren, napotykaliśmy na przysłowiowe „znajdźki”, które pomagały nam uzbroić się po uszy. Były to między innymi miny, rakiety, moździerze i osłonki oraz dodatek w postaci zwiększonej mocy ognia, regeneracji sił witalnych czy dokładniejszego zlokalizowania przeciwników.

Autorzy wymodelowali niewiele lokacji do wyboru ale wszystko rekompensowała wręcz  
G-I-G-A-N-T-Y-CZ-N-A dawka grywalności w parze z płynną animacją!!! Szczególną uwagę należy zwrócić na kwestię warunków pogodowych. Mieliśmy do czynienia z padającym śniegiem, deszczem, zachodem słońca 
i upalnymi porami. Czasami połacie terenu świeciły pustkami by po chwili uraczyć nas godnymi uwagi 
i niezwykle pomysłowymi obiektami. Poziomy były raczej dość pokaźnych rozmiarów ale o błądzeniu po mapie raczej nie mogło być mowy. Nierzadko skorzystanie z ciekawej architektury czy ukształtowania terenu, otwierało drogę do posiadania poszukiwanej broni. Zgoła odmienne i z rozmachem zaprojektowane miejscówki kryły przed graczami kilka niespodzianek. Projekt i konstrukcja map był trafiony na tyle, że dodawał rozgrywce K-A-P-I-T-A-L-N-E-G-O   K-L-I-M-A-T-U !!!


Osobiście zakochany byłem w farmie i Johnym Torgue, który woził ze sobą imponujący sprzęt nagłaśniający a po każdej wygranej walce specyficznie wyrażał swoją radość poprzez charakterystyczny akcent. Olbrzymie wiatraki, rzędy sadzonek, potężne silosy i rów nawadniający, którego naruszenie aktywowało wezbraną falę!!! Totalna rozwałka była bez wątpienia jedną z najmocniejszych stron opisywanej produkcji. A dewastować mogliśmy praktycznie wszystko! Budowle pękały i burzyły na naszych oczach swoją zaprawę aż miło!


Z kolei na lotnisku mogliśmy uchwycić moment w którym startujący samolot jechał prosto na nas!!! Uczucie powodowało nadmiar gęsiej skórki. Odwiedziliśmy też miasto z kasynami jak również betonową zaporę wodną na rzece Kolorado, zbudowaną w Czarnym Kanionie w Stanach Zjednoczonych na granicy Arizony 
i Nevady!

Ośnieżone stoki oferowały przejechanie się kolejką linową lub skorzystanie z wielkiej skoczni narciarskiej co w efekcie dawało graczom fantastyczną impresję a rozgrywka nabierała nietuzinkowego smaku! Jednym z malowniczych leveli był także teren ze złożami ropy.

Biorąc pod uwagę tryb wieloosobowy na rzecz jasna - podzielonym ekranie, muszę przyznać, że dopiero wtedy GRYWALNOŚĆ SIĘGAŁA ZENITU!!!


W tamtym okresie niezwykłej pikanterii dodawał fakt, że podczas batalii mogliśmy słuchać swoich ulubionych rytmów, chociaż dostępna ścieżka dźwiękowa oferowała kilka idealnie wpadających w ucho kawałków. Problem polegał jedynie na tym, że musieliśmy spauzować w dowolnym momencie rozgrywkę, wyciągnąć cd z grą i na jej miejsce włożyć utwory z jakąkolwiek ścieżką dźwiękową!!! Niestety po skończonej sesji byliśmy zobligowani do wyjęcia płyty z muzyką i ponownego włożenia gry. Zabieg ten stwarzał kosmiczny wzrost grywalności i konkretną „wczuwę” w rozgrywkę. Z czasem jednak taki manewr powodował frustrację i zaczynał zwyczajnie irytować, zwłaszcza w momencie kiedy potyczki były wyjątkowo krótkie. Naprawdę, lata temu możliwość wrzucenia własnych piosenek na PlayStation była czymś wyjątkowym!!!
 

Vigilante 8 ukazał się w 1998 roku na platformę PlayStation. Następnie ujrzał światło dzienne na Nintendo 64 i GameBoy Color.

Cóż... Sentymentalna podróż na czterech kółkach do wirtualnych miejscówek w Stanach Zjednoczonych dobiegła końca. Mogę publicznie podziękować koledze Romkowi, który pewnie to czyta, że dawno temu pożyczał mi konsoli Sony. Gdyby nie on to najprawdopodobniej do dnia dzisiejszego nie wiedziałbym 
o istnieniu V8! 

Unikalny i MOOOCARNY klimat dzieła Activision wyjął mi kawał z życia i spowodował, że szanuję tą produkcję po dzień dzisiejszy, stawiając ją w jednym szeregu z największymi tuzami wirtualnego świata!!! DZIĘKUJĘ ACTIVISION!

RETROnotatka:
"Nigdy nie zapomnę pędzącej prosto na nas fali gdy uszkodziliśmy system nawadniający jak również wkładania płyty z własną muzyką przy otwartej klapie konsoli a szalona zabawa na podzielonym ekranie to był doprawdy wirtualny majstersztyk!" Suker 

"Była to iście klimatyczna rywalizacja na podzielonym ekranie, gdzie liczył się spryt i umiejętne wykorzystanie dostępnych cech postaci." SecondLucas