Wirtualna, piłkarska wojna trwa nadal. Co roku producenci walczą aby przyciągnąć miliony klientów z całego świata i przekonać do swojej produkcji. Mam oczywiście na myśli dwie brylujące na rynku piłki kopane czyli tą od Amerykanów z EA Sports i Japończyków z Konami. W tym roku wygląda na to, że w kwestii licencji PES 19 będzie prezentował się naprawdę wyjątkowo blado przy najnowszej odsłonie FIFA 19. Nie dość, że w zasadzie zawsze temat licencji był bolączką piłkarskiej serii Konami to na dodatek PES 19 teraz przegrał w aspekcie koncesji prawie wszystko, łącznie z rozgrywkami elitarnej Ligi Mistrzów i Ligi Europy, której posiadaniem mógł chwalić się przez dekadę.
W obecnych czasach tryby edycji w grach piłkarskich aby wiernie odwzorować stadiony, trykoty czy nazwiska zawodników, raczej już nie bawią konsumentów tak jak jeszcze kilkanaście lat temu a gracze wymagają od twórców coraz bardziej dopieszczonych tytułów. Jednak seria Pro Evo ponad dwadzieścia lat temu zasłynęła z tego, że pomimo oryginalnych braków w zasadzie na każdej płaszczyźnie, zdemolowała serię FIFA w najważniejszej sferze, mianowicie hektolitrów grywalności!
W latach 90 - tych było się dumnym, że gra się w ISS PRO EVO i to tylko na PlayStation. W obecnych czasach wybór FIFA czy PES leży przede wszystkim w sferze futbolowego gustu lub sentymentu. W PES-ie gameplay raczej niczym specjalnym już nie zaskakuje, zwłaszcza starych, piłkarskich wyjadaczy. Wirtualna, sportowa stagnacja trwa tam już niestety od wielu lat.
Wersję demonstracyjną nowej odsłony PES 2019 będziemy mogli pobrać i sprawdzić już 8. sierpnia. W demku, oprócz trybu offline, gracze będą mieli możliwość rozegrania też szybkiego meczu on - line. Z tej okazji otrzymaliśmy oficjalne video prezentujące demo PRO EVO 19. Zerknijcie poniżej na materiał video:
W niepełnej wersji gry będziemy mogli pokierować jednym z dwunastu zespołów - dwiema reprezentacjami a w tym świeżo upieczonymi Mistrzami Świata - Francuzami i dziesięcioma klubami. Lista poniżej:
Liverpool
Inter
AC Milan
AS Monaco
Sao Paolo
Flamengo
Palmeiras
Colo Colo
Reprezentacja Argentyny
Reprezentacja Francji
FC Barcelona
Schalke 04
Mój futbolowy licznik zatrzymał się na Pro Evolution Soccer 2006. Każdą kolejną odsłonę piłki od Konami sprawdzam już tylko z obowiązku a Król Futbolu od Japońskiego Konami jest już niestety tylko mitem, który można opowiadać młodemu pokoleniu graczy.
Japońska korporacja mimo wielu braków licencyjnych wciąż walczy o klientów z całego świata. Oprócz wyłączności na Ligę Mistrzów, rozgrywki Ligi Europy, Superpuchar Europy i Euro 2016 tym razem ojcowie PES-a podjęli współpracę z jednym z najlepszych i najbardziej medialnych klubów na Ziemi czyli z FC Barcelona.
ZMYSŁOWE "NOU CAMP"
Konami podejmując współpracę z klubem zobowiązane jest wygenerować stadion, który jak najwierniej będzie odwzorowywał rzeczywiste "Camp Nou". Oprócz tego wszyscy piłkarze Barcy również mają być wymodelowani jak jeszcze nigdy w historii wirtualnej piłki kopanej!
KAPiTALNiE WYMODELOWANY IVAN RAKiTiĆ
Piłkarska bitwa producentów rozpoczęła się na dobre bowiem EA Sports z konkurencyjną FIFA 17 podjęło z kolei kooperację z największym rywalem "Dumy Katalonii" czyli Madryckim Realem!
Zobaczcie film oparty na współpracy twórców PES-a z Barceloną:
Pro Evolution Soccer 17 pojawi się w sklepach już 15 września!
W przyszłym roku najlepsze jedenastki z Europy, zjadą do Francji na czempionat Starego Kontynentu. Zatem przełom czerwca i lipca, zapowiada się niezwykle gorąco. Polska wciąż lideruje w swojej grupie eliminacyjnej więc wszystko wskazuje na to, że Biało - Czerwonych prawdopodobnie zobaczymy na francuskich boiskach! Po raz pierwszy w historii na EURO 2016 kibice zobaczą rekordową liczbę drużyn bowiem według nowego systemu do turnieju głównego przystąpią aż 24 państwa!
Twórcy PRO EVOLUTION SOCCER 2016, pozyskali właśnie koncesję na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej! Taki stan rzeczy wynika najprawdopodobniej z pozytywnych relacji firmy Konami z organizacją UEFA. Informacja to taki bonus głównie dla tych, którzy pomiędzy relacjami telewizyjnymi lub stadionowymi wojażami będą chcieli w trakcie tej wielkiej, sportowej imprezy, usiąść jeszcze dodatkowo wygodnie na kanapie i zatopić się w wirtualny turniej i zimnego browara. Szczerze mówiąc skąd ja to znam, hehe!
Na razie nie wiadomo czy Konami zdecyduje się wydać w najbliższej przyszłości stosowny update do pełnej wersji Pro Evolution Soccer 16 czy tuż przed Mistrzostwami Europy, wypuścić na rynek zupełnie odrębną produkcję, traktującą stricte o EURO 2016. Wydanie zupełnie nowej części PES-a, niedługo po edycji 2016 będzie bez wątpienia wiązało się ze sporym ryzykiem z marketingowego punktu widzenia. Bezpieczniejszym posunięciem twórców powinien być z pewnością odpowiedni dodatek, który ściągną użytkownicy, zainteresowani opcją wirtualnego EURO 2016. Ja stawiam, że właśnie tą drogą pójdą producenci. DLC powinno okazać się stosunkowo tanie w porównaniu z pudełkową edycją.
Również na dzień dzisiejszy nie możemy jednoznacznie stwierdzić kiedy kod z opisywanym turniejem ujrzy światło dzienne. Na razie mamy jednak jedną, potwierdzoną wiadomość, mianowicie, że wersja demonstracyjna PRO EVO 16, pojawi się do pobrania już 13 sierpnia! W niepełnym produkcie sprawdzimy formę europejskich, klubowych teamów, takich jak Bayern Monachium, AS Roma i Juventus Turyn. Autorzy dorzucili też dwie jedenastki z ligi brazylijskiej - Corinthians i Palmeiras jak również gospodarza EURO 2016 i Mistrzów Świata - Niemców.
Kwestie
licencyjne w grach o zabarwieniu sportowym są szalenie ważne w aspekcie
dotarcia do wymagań konsumenta. W serii PES (dawniej ISS), różnie z tym
bywa. Konami swego czasu pozyskało licencję na rozgrywki Champions League, European League i Superpucharu Europy a teraz na Euro we Francji! Najczęściej jednak notorycznie raziły niektóre nieoryginalne składy, stroje,
herby lub nazwy klubów. W takiej sytuacji zbawienny okazywał się zawsze
prosty w obsłudze tryb edycji w którym bez przeszkód możemy do dnia
dzisiejszego, mozolnie wyprowadzać wszystko zgodnie ze stanem rzeczywistym. Jednak wykupienie licencji na EURO 2016 i odpowiednie sprzedanie odbiorcy tego patentu to już trochę inny temat.
Produkcje licencjonowane wielkimi, piłkarskimi imprezami w postaci Mistrzostw Świata czy Europy, często okazywały się tytułami na parę dni. Na myśl przychodzą od razu gry od konkurencyjnego EA SPORTS bo to właśnie ta firma, regularnie na każdy duży turniej, częstuje graczy zmodyfikowanymi wersjami serii FIFA. Jednak takie jest chyba prawo rynku, ponieważ właśnie gry produkowane typowo na okres mistrzostw czy olimpiad, mają popyt w trakcie ich rzeczywistego trwania. Przykładem może być Olimpiada Letnia - London 2012, która w pewnym momencie osiągnęła przecież status najlepiej sprzedającej się gry na wyspach!
Nie wiem jak Wy ale ja właśnie jestem zwolennikiem otrzymywania sportowych, głównie piłkarskich gier na licencji, które dedykowane są jakimkolwiek mistrzostwom i lądują na sklepowych półkach na kilka tygodni przed rzeczywistym turniejem. Na dodatek jeszcze kiedy finalny produkt jest rzecz jasna na zadowalającym poziomie. Seria PES zmierza akurat w dobrym, coraz bardziej grywalnym kierunku, także z opcji EURO 2016 jestem cholernie zadowolony!
Już dzisiaj o godzinie 18:00, Polska jako lider grupy D i niepokonany w eliminacjach Euro 2016 zespół, podejmie na Stadionie Narodowym Gruzję! Oczywiście ekipa z Game in Studio PL, również wybiera się do stolicy! Wygląda na to, że ten sportowy okres to idealny moment na zaprezentowanie ciekawego materiału, dotyczącego najnowszej odsłony Pro Evolution Soccer 2016.
Na szczęście, plotki o końcu serii PRO EVO, okazały się być mocno przesadzone i miłośnicy wirtualnej piłki kopanej od firmy Konami, mogą spać spokojnie, bowiem seria była, jest i będzie kontynuowana
w najbliższych latach.
Oficjalnie wiemy już, że na okładce z gry, pojawi się piłkarz FC Barcelony - Brazylijczyk Neymar Jr. Tego typu wiadomość raczej nie powinna nikogo specjalnie dziwić. Zawodnik Katalońskiego klubu jest wyróżniającą się postacią w zespole a na dodatek kilka dni temu zdobył puchar Ligi Mistrzów. Przeczytajcie jak sam piłkarz, odniósł się do całej tej sytuacji, związanej z reprezentowaniem swojego wizerunku na pudełku nowego PES-a 16:
„To dla mnie zaszczyt, że znajdę się na okładce PES 2016” –
oświadczył Neymar Jr. „Seria ta zawsze słynęła z niespotykanego realizmu
i doskonałego sterowania. Bardzo się cieszę ze współpracy z tak
utalentowanym zespołem jak Konami. Fascynuje mnie ilość pracy wkładanej w
tworzenie gry, w jak najwierniejsze odwzorowanie najważniejszych
zawodników futbolu. Nie mogę się doczekać, by zobaczyć się w akcji. ”
„Neymar Jr. to piłkarz, który idealnie pasuje do marki PES i do
całej naszej filozofii” – dodał Erik Bladinieres, europejski dyrektor
marki ds. piłki nożnej. „Jego nieprzewidywalność i inne wyjątkowe cechy
świetnie sprawdzą się w rozgrywce PES 2016. Dwudziesta rocznica serii to
doskonała okazja do uczczenia przeszłości, przy jednoczesnym spojrzeniu
w przyszłość marki. Naszą kampanię poprowadzi właśnie Neymar Jr. ”
Aby podgrzać nieco przedpremierową atmosferę, wrzucamy krótką migawkę video, prezentującą namiastkę Pro Evolution Soccer 16:
Gracze, którzy złożą przedpremierowe zamówienie na PES-a 2016 już na starcie otrzymają prezent w postaci samego Neymara w trybie myClub.
Rozgrywki Ligi Europy wkraczają w końcową fazę. Dzisiejszy wieczór wyłoni zespoły, które zagrają finał na Stadionie Narodowym w Warszawie!!! Są plany aby także ekipa Game in Studio PL, obejrzała to decydujące starcie w stolicy. Wydaje się, że gorący, piłkarski news, idealnie więc pasuje do dzisiejszej publikacji.
Oczywiście mamy na myśli tutaj tylko i wyłącznie pozytywną informację prasową. Tytuł newsa jest mocno niepokojący. Niedawno do sieci wyciekły szokujące informacje, że najprawdopodobniej nie zobaczymy już serii popularnego PES-a!!!
Na szczęście te plotki nie znalazły oficjalnego potwierdzenia i fani kopanej piłki od Konami, mogą chyba odetchnąć z ulgą bowiem przedstawiciel europejskiego oddziału, który zajmuje się serią PES - Adam Bhatti, dementuje te pogłoski, wyjaśniając na Twitterze:
„Cześć, chcę Wam po prostu powiedzieć, abyście się przestali
martwić. Przyszłość PES-a jest bezpieczna. Mamy przed sobą niesamowitą
przyszłość i nie możemy się doczekać, aby Wam ją zaprezentować.”
Uff jak dobrze, że zeszło ciśnienie. Studio Konami pokłóciło się przecież niedawno z samym Hideo Kojimą, ikoną Konami i świata gier komputerowych więc opcja skasowania z listy wydawniczej, kultowej serii PES była zatem wielce prawdopodobna. Zastanawiające jest jednak to, że Konami ujawniając listę tytułów, które zostaną wypuszczone w bieżącym roku, nie uwzględniło nowego Pro Evo 16! Osobiście nie wyobrażam sobie wirtualnej piłki nożnej bez dzieła Konami w którą gram nieustannie od 1996 roku!!!
Wiosenna pora to okres w którym w pobliżu stawów i
akwenów wodnych, żaby w większych niż zwykle ilościach, wychodzą na drogi i
najczęściej lądują pod kołami pędzących samochodów. W grze Frogger
staramy się temu zapobiec!
W mojej miejscowości jeśli zachodzą
jakieś mało istotne zmiany i związane z nimi wydarzenia lub
najzwyczajniej w otoczeniu coś ciekawego się dzieje od razu jest o tym
głośno i nie ujdzie to niczyjej uwadze. Taki stan rzeczy ma miejsce ze
względu na niewielki gabaryty miasteczka w którym mieszkam. Nie inaczej
było również na początku lat dziewięćdziesiątych kiedy to krążyły
pogłoski, że w pobliżu centrum ktoś zlokalizował wielki, tajemniczy obiekt!
Na zagadkowość omawianego przedmiotu wpływał fakt, że z jego wnętrza dochodziły bliżej nieokreślone, dziwaczne dźwięki.
Jazgot był na tyle donośny, że wylatywał na ulicę i wzbudzał
zainteresowanie oraz ciekawość przechodniów, którzy ze względu na
potężną moc decybeli na moment przystawali, mierząc wzrokiem metalowego
kolosa!
Droga do miejscowej szkoły do krótkich nie
należała. Wychodząc z domu o porze późniejszej niż siódma czterdzieści,
przeważnie miałem olbrzymi kłopot aby zdążyć jeszcze przed dzwonkiem,
oznajmiającym rozpoczęcie zajęć. Nie raz zdarzało mi się przeczekać w
szatni do dzwonka kończącego pierwszą lekcję, paradując nad ziemią
pomiędzy ubraniami moich rówiesników w taki sposób, aby nie zostać
przypadkiem zauważonym przez sprzątaczki, czego następstwem mogła być
wizyta na dywaniku u dyrektora i domowy „szlaban”, hehe.
Tego
pamiętnego dnia, wyszliśmy z sąsiadem trochę wcześniej, a już na pewno
na tyle bezpiecznie aby spokojnym krokiem zawitać na czas w szkolnych
murach. Kiedy mijaliśmy centrum, nic szczególnego nie zwróciło naszej
uwagi. Dopiero po pewnym czasie do naszych uszu zaczęły dobiegać jakieś
bliżej nieokreślone sygnały. Co tam się dzieje? Zadaliśmy w myślach
pytanie na które nie mogliśmy znaleźć szybkiej, racjonalnej odpowiedzi.
Momentalnie zderzyliśmy się zdziwionym wzrokiem i popędziliśmy ile sił w
stronę enigmatycznych odgłosów! Po chwili naszym oczom
ukazał się podejrzany, potężny przedmiot, umieszczony na łące niedaleko
cmentarza, czyli sceneria rodem z typowego horroru,hehe. Z daleka
trudno było sprecyzować co to tak naprawdę jest. Podeszliśmy znacznie
bliżej. Kolos miał wygląd metalowego pudła w kształcie prostokąta.
Przyglądaliśmy się uważnie i spostrzegliśmy, że zaopatrzony był w
niewielkich rozmiarów kółka. Niestety, czas naglił. Doszliśmy do
wniosku, że najlepiej będzie kiedy odwiedzimy to miejsce po lekcjach i
żwawym krokiem udaliśmy się w kierunku szkoły.
Zabrzmiał dzwonek. Nareszcie! Pomyślałem. Sąsiad
od dłuższego czasu czekał na mnie na korytarzu, bowiem skończył naukę
godzinę wcześniej. Wyjątkowa ciekawość nie dawała nam spokojnie
zapanować nad sobą i zebrać myśli, także czym prędzej pobiegliśmy w
interesujące nas miejsce. Jak wielkie było nasze zdziwienie kiedy
dotarłszy do celu, zastaliśmy sporo kumpli ze szkoły!
Gromadzili się przed budą lub zajmowali schody, które prowadziły do
wejścia. Ze środka dało się uchwycić kilka znajomych odgłosów, które
przekrzykiwano wśród zgiełku i całego tego zamieszania. Raz po raz z
hukiem otwierały się drzwi a w nich pojawiały się mniej lub bardziej
znajome twarze na których rysował się szeroki uśmiech. Po krótkich
oględzinach udaliśmy się z kolegą na schodki by po chwili szarpnąć za
klamkę i wejść do środka...
Pamiętacie
charakterystyczne budy z automatami do gier video? Ja swego czasu
znalazłem się właśnie w jednej z nich. Nie było by w tym nic
nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że ze względu na panujący tam galaktyczny klimat, niezwykle trudno było się stamtąd wydostać a chęć pokusy posiadania magicznego żetonu - smakowała cholernie wybornie!!!
Pamiętam stan euforii, towarzyszący nam od momentu wejścia do tajemniczego wozu! W budce znajdowało się sześć automatów do gier. Stoiska
były tłumnie oblegane w większości przez starszą młodzież, także
szansa dorwania się do stanowiska była znikoma. Zwłaszcza o tej porze
czyli tuż po lekcjach, chętnych do zabawy nie brakowało.
Mimo tego na wprost wejścia, jedna z maszyn stała zupełnie pusta. Załączone demo prezentowało skaczącą zieloną żabkę. Wtedy po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłem produkcję studia Konami.
Staliśmy tak z kolegą przez dłuższą chwilę, wpatrzeni w tą intrygującą
rozgrywkę. Jednakże wtedy nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy obejść się
smakiem z racji braku funduszy. Kieszenie jak na złość świeciły
pustkami.
Był to wzmożony czas buszowania po
piwnicach, zarówno u sąsiada jaki i u mojej babci. Co było powodem? Sens
całej tej podziemnej operacji polegał na czyszczeniu półek z butelek - również tych procentowych, hehe - w celu uzyskania za nie złociszy,
które z podnieceniem wymienialiśmy na metalowe żetony,
wrzucane potem do automatów z grami. Reklamówki i materialne siatki,
dosłownie pękały w szwach od nagromadzonego szkła. Kilka butelek
spokojnie wystarczało na tyle automatowych monet, że do domu wracaliśmy
tuż przed zachodem słońca. Achhhh, to były czasy!!!
Meritum rozgrywki, polegało na bezpiecznym
doprowadzeniu żaby do celu, który znajdował się na końcu ekranu. Nerwowe
poczynania wymuszał umykający pasek czasu. Płazem sterowało się
niesamowicie płynnie i subtelnie! Poruszaliśmy się w
jednej i niezmiennej lokacji z dołu ku górze, która w miarę progresu,
nabierała kosmetycznych zmian i udziwnień. W tamtych czasach, zabieg
związany z zastosowaniem śladowych różnic pomiędzy poszczególnymi
levelami był czymś zupełnie normalnym. Dziś takie ubogie rozwiązanie by
nie przeszło. Mówilibyśmy o liniowości, odtwórczości i braku wizualnego
bogactwa.
Podczas wykonywania skoku do naszych uszu dochodził charakterystyczny, „klikający” dźwięk.
Autorzy dali nam też możliwość poruszania się żabką na boki. Jedynie
ruch pod kątem nie wchodził w rachubę. Gracz mógł nawet zwyczajnie
zawrócić do punktu w którym rozpoczynaliśmy zmagania. W pierwszej fazie
zabawy, gimnastykowaliśmy żabę przeskakując na drugą stronę ruchliwej
przelotówki. Emocje gigantycznie wzrastały kiedy szybko i zwinnie
unikaliśmy pojazdów a trotuar był już o jeden skok. Ulica tętniła życiem
a ruch z każdym poziomem stawał się coraz bardziej wzmożony. Na jezdni
zmuszeni byliśmy omijać samochody różnej maści, począwszy od osobówek,
wyścigowych, dostawczych po ciężarowe. Auta różniły się od siebie barwą, kształtem i gabarytami.
Jeśli próba kończyła się fiaskiem, zamiast żabki pojawiała się czaszka i
krótki dźwięk oznaczający zgon. Rozgrywce towarzyszyła powtarzająca się
po jakimś czasie ścieżka dźwiękowa. Podobnie było w przypadku kiedy
ukończyliśmy misję. W niektórych fragmentach gry, słychać było także
uliczny zgiełk i odgłos pędzących samochodów. Każdy z
pojazdów w zależności od dostępnego poziomu, jechał ze stałą dla siebie
prędkością w linii prostej. Im wyższy osiągaliśmy level tym rzecz jasna,
trudniej było nam przejść przez szosę. Kiedy szczęśliwie dostaliśmy się
na chodnik po którym nierzadko grasowały węże, nasze zadanie polegało na sprytnym przemieszczeniu się na brzeg przez rwący potok.
Zwinne zaliczanie po drodze olbrzymich, drewnianych bali i wodnych
ssaków płynących z biegiem rzeki, doprowadzało do tego, że w efekcie
końcowym, pozostawał nam skok w jedno z kilku wyznaczonych pól.
Nie zawsze finałowe miejsce było bezpieczne. Od czasu do czasu, gracz zmuszony był poczekać aż zniknie stamtąd na przykład czyhający krokodyl.
Innym razem, wlatywała tam mucha i po jej zjedzeniu, otrzymywaliśmy
pokaźniejszą ilość punktów. Strona wizualna powodowała super pozytywne
odczucia, głównie ze względu na miłe dla oka i kolorowe plansze. W wodzie
pływały odrębne gatunki morskich żółwi i olbrzymie aligatory w nietypowych odmianach. Frogger
był niezwykle lekki i przystępny w odbiorze. W grze odwiedziłem dość
dużo poziomów, jednak na tyle mało, że nie ukończyłem tego niezwykle
interesującego tworu.
Sens zabawy w założeniu był błahy ale w praktyce okazał się tworem na miarę jednej z najbardziej oryginalnych i pomysłowych produkcji tamtego okresu!!!
Grę zręcznościową Frogger,
utożsamiam przede wszystkim z opisywanym salonem gier, który
odwiedzałem przez kilka miesięcy. W tytuł o żabie w roli głównej,
zagrywałem się bez pamięci, także na grach telewizyjnych z bazaru jak
również na Commodore 64. Gra powstała w 1981 roku i została
wydana jeszcze na inne platformy w różnych odmianach. Jakiś czas później
z ogromnym żalem przyjąłem wiadomość, że budka z automatami tajemniczo
zniknęła i słuch o niej zaginął. Do dzisiejszego dnia, plac stoi tam
pusty.....
Piłkarskie kwalifikacje do przyszłorocznych Mistrzostw Europy we Francji są już na półmetku. Piłkarski weekend w Europie, obfituje w worek efektownych goli i zaskakujących rezultatów!Eliminacje EURO 2016 to dla Holendrów droga przez mękę a z kolei niesamowicie rozpędzona Słowacja, zostawia w cieniu pokonanych rywali, zgarniając komplet punktów!!! Kluczowym aspektem Niedzieli Palmowej jest oczywiście starcie Polaków w Dublinie z Irlandią a tysiące polskich kibiców oblega już irlandzką stolicę!!!Dokładką do wieczornego dania głównego jest nabazgrana specjalnie dla Was, recenzja Pro Evolution Soccer 2012, którą ogrywaliśmy na trzecim PlayStation.
TRYBY
Z
dostępnych trybów oddano do użytku trening, mecz towarzyski, Mistrzostwa
Świata i Europy, Puchar Afryki, Ameryki, Azji i Oceanii, licencjonowane
Copa Libertadores, Ligę Mistrzów i Ligę Europy oraz ważniejsze ligi
naszego kontynentu. Jest też tryb oglądania meczów. Z polskich klubów do
rozgrywek możemy przystąpić Wisłą Kraków, natomiast totalnym
nieporozumieniem jest po raz kolejny brak Bundesligi! Do wyboru jest
tylko Bayern Monachium, kilkanaście stadionów na koncesji i część
obiektów fikcyjnych. Znowu musimy uzbroić się w cierpliwość, ponieważ
przyjdzie nam długo pogrzebać w trybie edycji z racji braku licencji na
poszczególne kluby i zawodników! Możemy pobawić się też szarpiąc
na „łączach”. Rozegrałem kilka spotkań i muszę przyznać, że gra się
naprawdę przyjemnie a serwery są raczej stabilne. Świetną alternatywą są
właśnie potyczki w „sieci” w Master League oraz w innego rodzaju
turniejach. Możemy wybrać karierę piłkarza (w różnych odmianach),
menadżera lub właściciela klubu. Dzięki takiemu posunięciu ze strony
twórców, automatycznie wzrasta żywotność gry. Biorąc pod uwagę samą
Master League, pojawiło się w niej kilka ciekawych dodatków z którymi do czasu wydania PES 12, nie mieliśmy do czynienia.
W kwestii „managementu”
zespołu, zaszły zmiany czystko kosmetyczne ale nadal nie jest możliwe
odsunięcie do rezerw pauzującego zawodnika, który blokuje miejsce
zdatnemu do gry piłkarzowi!!! Przystępnie rozwiązano wybór taktyki w
czasie trwającego meczu. W rogu ekranu pojawia się komenda informująca o
aktualnie obranej meczowej opcji. Możemy również puścić wodze fantazji i w
edytorze zaprojektować własny stadion.
„ZAPROGRAMOWANA AKCJA!!!”
Główny
aspekt z którym będę kojarzył Pro Evo 12 to „zaprogramowana
akcja”. Z pewnością każdy z Was przez pierwsze tygodnie boiskowych
potyczek, odczuje nazwany tak przeze mnie element rozgrywki. Ściślej
rzecz ujmując, mam na myśli tylko i wyłącznie skuteczne akcje
konstruowane przez konsolę, która po prostu bardzo często po chamsku
„przekłamuje”!!!
Nic tak nie denerwuje podczas spotkań jak indywidualne
popisy w większości przeciętnych piłkarzy, którzy akcją w stylu Diego Maradony,
wymanewrują kilku zawodników, siejąc totalne spustoszenie w szeregach
obronnych, czego efektem jest rozpoczynanie przez nas gry od środka.
Odniosłem wrażenie, że nawet jeśli kontrolujemy grę jest to bardzo
często złudne uczucie, bowiem przychodzi w meczu taki moment w którym
konsola włącza „drugi bieg” a piłka wędruje „jak po sznurku” i po chwili
wyjmujemy ją z „siatki”!
FESTIWAL KONTROWERSJI!!!
Bywa
i tak, że często winę przy utracie gola ponosi arbiter, który podejmuje
absurdalne decyzje rodem z japońsko-koreańskiego mundialu!!! Dla
przykładu pomocnik, który nie zdążył dośrodkować w pole karne wybiega z
piłką poza linię końcową boiska. Sędzia dyktuje rzut rożny „z
kapelusza”, po którym tracimy gola! W innym przypadku wskazuje „na
wapno” w sytuacji w której żaden z klawiszy na padzie nie był przez nas
używany!!! Zawodnicy losowo wpadają jeden na drugiego a rzekomo faulowany
piłkarz, przewraca się w polu karnym.
Wspomnę także o
kontrowersyjnych interpretacjach w przyznawaniu autów i rzutów rożnych.
Piłka opuszcza murawę bez wątpienia odbijając się od zawodnika, którego
zespół po chwili wznawia grę!!! Poprzez taki zabieg rozgrywka na pewno
jest niezwykle emocjonująca i jednocześnie denerwująca a my jesteśmy
zobligowani utrzymać do ostatnich sekund meczu nadmierną koncentrację. Z
drugiej jednak strony w kilku przedstawionych tu kwestiach dotyczących
pomyłek sędziowskich, składa się mimo wszystko trafne odwzorowanie
realizmu przy sprzedanych meczach!!! Należy zadać jednak pytanie, czy aby dążenie do jak
najdokładniejszego odwzorowania rzeczywistości i tych ludzkich, niepojętych zachowań, zda
egzamin w cyfrowym świecie?
ROZGRYWKA
Spektakle
są niezwykle widowiskowe i efektowne. Sytuacje boiskowe przenoszą się
błyskawicznie z jednej bramki pod drugą. Tempo rozgrywania meczów jest
bardzo szybkie i dynamiczne, głównie kiedy ustawimy „speed game” na
„full”, co zresztą gorąco polecam! O swobodnych harcach „na skrzydle”
możemy zapomnieć. Defensorzy są niezwykle agresywni i tylko w
nielicznych przypadkach mamy czas na zagranie dokładnego „cross-a” w
„szesnastkę”.
Również walka napastników z obrońcami o górne
piłki, kończy się stratą lub posłaniem jej w trybuny. Nagminnie zdarzało
się, że w doliczonym czasie meczu wznawiałem grę z autu na wysokości
pola karnego rywala a tu nagle niespodziewana strata, po czym przeciwnik
w błyskawicznym tempie wyprowadza kontrę i zdobywa gola. Kiedy
zastosujemy umiejętny „pressing” rywale realistycznie pogubią się
wykopując piłkę na oślep! Jeśli skutecznie pokryjemy zawodników przy
wyrzucie z autu, wykonawca (tak jak Tomasz Hajto za najlepszych lat),
zaadresuje piłkę mocno i daleko.
Implementację sporej liczby
trików trzeba dzisiaj uznać za swego rodzaju standard w tego typu grach,
ale umiejętne ich wykorzystanie daje przyjemny efekt. Autorzy dali również
możliwość zagrywania silniejszych niż zazwyczaj podań. Biorąc udział w
potyczkach ligowych, tak jak w rzeczywistości, łatwiej o punkty w
meczach na własnym obiekcie. Jadąc na stadion rywala lub podejmując
wyzwanie np. w Champions League, automatycznie mocno wzrasta poziom trudności
takiej rywalizacji!
BO LICZY SIĘ TO CO "W SIECI"
Gole
najczęściej padają po rzutach wolnych, rykoszetach i „samobójach”,
„kornerach” oraz po dośrodkowaniach z głowy. Również wyjścia sam na sam z
„golkiperami” nie należą tu do rzadkości. W takiej sytuacji pozostaje
lekko przelobować bramkarza. Nawet nieudolny lob sprawia, że piłka
najczęściej ląduje w „siatce”. Jeśli zrobimy to w odpowiednim momencie,
możemy również zwyczajnie go ominąć i wtedy droga do bramki pozostaje
otwarta. Gole strzelamy też po błędach golkiperów, którzy
wielokrotnie niefortunnie interweniują! Skuteczność akcji ma miejsce
przede wszystkim po prostopadłych podaniach górnych oraz dolnych. Dzięki
takiemu zagraniu w przysłowiową „uliczkę”, stajemy oko w oko z
bramkarzem.
Wymiana sporej liczby podań w okolicach „szesnastki”, również
skutkuje możliwością oddania dobrego strzału. Osobiście udało mi się
strzelić kilka goli z wysokości pola karnego, będąc praktycznie
odwróconym plecami do bramki rywala. Natomiast przysłowiową wisienką na
torcie są kapitalne bramki zdobywane po piekielnie mocnych dobitkach z
pierwszej piłki kiedy obrońcy niefortunnie wybiją futbolówkę!
OPRAWA AUDIO - WIZUALNA
Śmiało
możemy stwierdzić, że oprawa muzyczna jest idealna! W trybie edycji bez
problemu wrzucamy najlepsze dla nas kawałki muzyczne! Poprzez taki
zabieg w rytm naszych ulubionych utworów z przyjemnością analizujemy
statystyki i pomeczowe skróty. Wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego przed spotkaniem lub hymnu ulubionego zespołu, pozytywnie buduje klimat. Oprawa
graficzna trzyma przyzwoity poziom. Całość prezentuje się troszkę
lepiej aniżeli w produkcji z 2011 roku a zachowanie futbolówki i
bramkarskie parady to w tamtym okresie była najwyższa, elektroniczna półka! Nudzą
natomiast przerywniki podczas meczów w postaci gestów piłkarzy, które od
kilku lat pozostają praktycznie bez zmian. „Motion capture” zyskał
trochę na jakości ale do konkurencyjnej Fify jeszcze dużo
brakuje.
CZY WARTO?
Piłka od Konami z metką 2012 na pewno nie jest produktem szczególnie wybitnym ale
zapewne zasługuje na to aby poświęcić jej sporo czasu. PES 12 był w tamtym okresie, najbardziej rozwiniętą częścią serii. Przede wszystkim z uwagi na
mnóstwo dostępnych trybów, Pro Evolution Soccer 12, zapewnia świetną
zabawę na długie miesiące i nawet w festiwalu sędziowskich komedii - da się go polubić!!!
Kiedy w lipcowym finale „Super
Mario” wpakował do siatki gola i przypieczętował Niemcom mistrzostwo globu, stał
się poniekąd ikoną niemieckiej piłki i wzbudził szacunek w różnych zakątkach
świata.
Mario Goetze okrył się sławą co pozwoliło mu także w
rozpowszechnianiu Pro Evo 15, które od kilku dni pachnie nowością na sklepowych
regałach. Piłkarz doznał zaszczytu i znajduje się na oficjalnej okładce gry.
Zawodnika nie brakuje również na wielu promocyjnych zdjęciach i zwiastunach. Zerknijcie
na klimatyczny materiał video i zobaczcie co ma do zaoferowania Goetze w filmowym skrócie.