środa, 10 stycznia 2018

NACHĘTNIEJ KUPOWANE GRY w 2017 ROKU !!!!!


   Wiele graczy na całym świecie lub posiadaczy konsoli Sony i Microsoftu, może śmiać się z polityki Nintendo, która od zawsze była niezwykle specyficzna, poniekąd niezrozumiała, wręcz infantylna i trafiała przede wszystkim do młodszych odbiorców. Nintendo preferowało również tak zwane granie rodzinne.  
   
    W marcu zeszłego roku, wielkie "N" wypuściło na rynek swoją nową konsolę, która jest następcą Nintendo Wii U i sprzedała się już w ponad 10 milionowym nakładzie! 

   Jednak to właśnie produkcje, które powstały na wyłączność dla nowej konsoli japońskiej korporacji, zdominowały rynek gier video w ubiegłym, 2017 roku!!! Sieć sklepów Amazon podsumowało poprzedni rok 
i przedstawiło całemu światu zestawienie najchętniej kupowanych gier w 2017 roku. Okazało się, że aż trzy ekskluzywne i kapitalne tytuły na konsolę Nintendo Switch, dosłownie ZMIAŻDŻYŁY konkurencję!!!!!

   

Oto lista najlepiej sprzedających się gier 2017 roku opublikowana przez amerykański Amazon:

  1. Super Mario Odyssey (Nintendo Switch)
  2. Mario Kart 8 Deluxe (Nintendo Switch)
  3. The Legend of Zelda: Breath of the Wild (Nintendo Switch)
  4. Horizon: Zero Dawn (PlayStation 4)
  5. Call of Duty: WWII (PlayStation 4)




    Jak widać nawet główny pretendent do miana gry 2017 roku czyli ekskluzywne i epickie Horizon Zero Dawn na czwarte PlayStation wypadło z podium i nie dało rady konkurencji z obozu Nintendo, nie mówiąc już o grach na Xboxa, które w ogóle nie znalazły się w zestawieniu nawet pierwszej dziesiątki najbardziej pożądanych tytułów!!!

   Kurde ale niespodziewana petarda w zestawieniu!!! Big "N" rzuca do walki swój najpotężniejszy oręż a ja kolejny raz widząc jak Nintendo dominuje rynek gier video, chyba w końcu zdecyduję się zaopatrzyć 
w konsolę japońskiego giganta, bo nie dość, że najlepsze i najbardziej oryginalne gry świata przechodzą koło nosa, to jeszcze posiadanie konsoli Nintendo nie jest teraz obciachem, tylko zajebistym powodem do DUMY!!!


ZOBACZ TAKŻE ŁOWCĘ DINOZAURÓW !!!
                         

MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

wtorek, 9 stycznia 2018

Po 20 - stu LATACH ŁOWCA PREHISTORYCZNYCH GADÓW POWRÓCI na KONSOLE !? / XBOX ONE


   Tego mocarnego tytułu z pewnością nie trzeba przedstawiać tym, którzy na przełomie lat 80 - tych i 90 - tych buszowali jeszcze w piaskownicy. Ależ to były niezapomniane czasy...bo zanim stałem się zapalonym konsolowcem to w tamtych czasach grywałem jeszcze co nie co na "blaszaku". W 1997 roku powstała niesamowicie miodna i piękna produkcja, mianowicie pierwszy Turok, który jeszcze przy wsparciu akceleratora 3D od korporacji 3Dfx Interactive, rozpierdzielał system maksymalnie! 


   W tamtym okresie biegałem do kumpla non stop a w czasie wakacji meldowałem się już u niego z samego rana. PC Master Race i co tu dużo gadać, hehehe. Przez pewien czas odpalaliśmy właśnie Turok-a, 
a wspomniany wyżej akcelerator Voodoo robił swoją robotę. Przed odpaleniem "Łowcy Dinozaurów", ukazywała się stosowna animacja. Niby nic a jednak wspomnienia w głowie pozostały już na zawsze. 

   Turok: Dinosaur Hunter ukazał się najpierw na niesamowitą konsolę Nintendo 64. Niestety na tej maszynie nie dane mi było zagrać. Niedługo potem stałem się jednak szczęśliwym posiadaczem pierwszego PlayStation ale pragnienie posiadania  maszynki wielkiego "N" było nieocenione.


   Wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że pierwszy Turok z 1997 roku w zremasterowanej wersji, prawdopodobnie wyląduje na konsoli Microsoftu. PEGI (Pan European Game Information), które wyznacza ograniczenia wiekowe dla gier na Starym Kontynencie, sklasyfikowało właśnie produkcję Turok na Xboxa One, przyznając 16 lat jako wiek minimalny, który pozwala zagrać w grę. Konkretne informacje zapewne napłyną już wkrótce.

   Zobaczcie kawałek gameplay'u, tym razem z wersji nie na Nintendo 64 a z wersji PC:
   

   W 1997 roku Turok: Dinosaur Hunter był piekielnie mocną produkcją. Dla wielu stał się także ikoną strzelanek. Osobiście cholernie chcę tam powrócić bo polowanie na dinozaury, tak jak 20 lat temu, tak i teraz może być zajebistym doznaniem!!!


ZOBACZ KONIECZNIE ARTYKUŁ O "KRAINIE ŚNIEGU I LODU" !!!


MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

sobota, 6 stycznia 2018

KRAINA WIECZNEGO ŚNIEGU I LODU? ZOBACZCIE FRAPUJĄCY KAWAŁEK MATERIAŁU z "FADE TO SILENCE" [PS4 / XONE / pc] / news



   Postapokaliptyczny świat pokryty śniegiem i skuty lodem to wizytówka mrocznego Fade to Silence. Produkcja studia Black Forest Games jest jeszcze w fazie produkcji, jednak jak widać na zaprezentowanym materiale video, stadium projektu powoli zbliża się do wersji finałowej.


   Meritum mechaniki rozgrywki to przede wszystkim walka o przetrwanie w środowisku pełnym dziwacznych i ohydnych maszkar, rodem z filmowych adaptacji horrorów z domieszką magicznego fasonu. 
Z pierwszych gameplay-ów łatwo wywnioskować, że autorzy przygotowali raczej dość sporych rozmiarów tereny, kładąc głównie nacisk na ich eksplorację i elementy crafting-u czyli metody znanej z wielu tytułów, która pozwala na tworzenie mnóstwa rozmaitych przedmiotów i różnorodnych materiałów. Taka koncepcja pozwoli graczom dobrać odpowiednie środki aby przetrwać wśród mrozu i czającego się wszędzie niebezpieczeństwa. Inwentarz powinien być pokaźny, począwszy od siekiery a na łuku kończąc.
  
Jeszcze żaden nie wyszedł mi na "banana"...
    
   Z motywów fabularnych powstającej produkcji wiemy tyle, że głównym bohaterem historii jest Ash. Protagonista wciela się w rolę przywódcy, który zobowiązany jest aby ocalić pewną grupę plemienia 
w naszkicowanym przez autorów, niezwykle wymagającym ekosystemie bo warunki klimatyczne panujące 
w ponurym otoczeniu nie są dogodne. 

Co to zimowa olimpiada czy co?

   Wszechogarniająca, arktyczna natura rzuca nie lada wyzwanie dla użytkownika chcącego podjąć się tej owianej tajemnicą przygodzie i wyruszyć.

     
   Zobaczcie kawał porządnego gameplay-u:


   Póki co programiści z Niemiec zaserwowali światu swój interesujący świat po kataklizmie. Koncept posiada już naprawdę solidną konstrukcję i raczej nie jest to kolos na glinianych nogach. Lokacje zaprojektowane zostały z ciekawym rozmachem i może wyjść z tego bardzo dobra opowieść. Pozostaje nam tylko czekać na ujawnienie oficjalnej daty premiery gry.



MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

NADCIĄGA R-E-W-O-L-U-C-J-A !!!!! 88 - CALOWY TELEWIZOR LG OLED 8K !!!!!!!!!! / news


   W przyszłym tygodniu w Las Vegas odbędzie się najważniejsze wydarzenie w branży elektroniki użytkowej czyli CES 2018. Na stoisku korporacji LG, zostanie zaprezentowany prawdopodobnie król wśród telewizorów, mianowicie potężny LG OLED 8K !!! Przekątna ekranu tego oledowego potwora wynosi aż 88 cali!  

   Według szumnych zapowiedzi, telewizor ma być totalną rewolucją, która przy odpowiednim wykorzystaniu zaimplementowanej technologii, zaoferuje nam 4 razy więcej niż jakość 4K oraz 16 razy więcej niż widzieliśmy w panelach FULL HD.

   LG OLED 8K oficjalnie pojawi się w sprzedaży dopiero na przełomie 2018 i 2019 roku. Cena tego topowego odbiornika świata to powinien być wydatek przekraczający 100 tysięcy złotych!!! Jednak więcej rzetelnych informacji powinniśmy dowiedzieć się w przyszłym tygodniu na evencie w "Mieście Grzechu".
  
   Technologia ewoluuje w zaskakującym pędzie i bardzo możliwe, że jeszcze sporo się wydarzy w branży elektroniki w najbliższym czasie. Zakup takiego telewizora to być może będzie prawdziwe spustoszenie przy wsparciu piątego PlayStation. Albo to jeszcze nie będzie ten czas... LG OLED MASTER !!!

MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Zakurzone Studio / część 24 - "SiLK WORM" [Commodore 64]


   Czy w dzieciństwie nie myśleliście o tym, aby usiąść za sterami śmigłowca bądź samochodu wojskowego? Przypuszczam, że zapewne tak było. Ja właśnie pod koniec lat osiemdziesiątych spełniłem swoje marzenie.


   Najczęściej przez okres świąteczny nasuwa się wiele refleksji i przemyśleń. Konsumując karpia, zastanawiałem się jaką produkcję przedstawić Wam w kolejnej części strefy retro. Dzisiaj tytuł kącika powinien brzmieć: „Zakurzone kasety”, ponieważ myśli i wspomnienia uciekły aż do zamierzchłych czasów szkoły podstawowej, kiedy modne stało się ciskanie tornistrem w kąt.

   Po usłyszeniu dzwonka kończącego lekcje, pędziliśmy z kumplem co tchu do jego domu. Plecaki lądowały z impetem na podłodze, a ekscytacja przy podłączaniu platformy Commodore 64 była czynnością niezwykłą.


   Ze stosu kaset porozrzucanych w szafce, znajomy wyciągnął dobrze nam już znane białe opakowanie. Tytuły gier opisane były kolejno jedna po drugiej. Przy każdej z nich widniały cyfry oznaczające od jakiego numeru zaczyna się dana produkcja. Wśród kilkunastu wypisanych gier w połowie stawki znajdowała się tak uwielbiana przez nas strzelanka, a mianowicie: Silk Worm. Należało przewinąć taśmę po wcześniejszym włożeniu jej do magnetofonu z licznikiem. Charakterystyczny dźwięk wgrywania i oczekiwanie z zapartym tchem na pomyślne załączenie gry do dziś pozostał w mojej pamięci tak mocno, że łza w oku jest tego najlepszym dowodem. 

   Również zabieg w postaci dzierżenia w dłoniach miniaturowej wielkości śrubokrętu w celu odpowiedniego ustawienia głowicy, urastało do rangi niezwykłego obrzędu. Pamiętam do dziś kilka niewielkich, kolorowych narzędzi w przeźroczystym opakowaniu, przygotowanych na „czarną godzinę”. W sytuacji kiedy głowica ulegała rozregulowaniu, kolega majstrował wkrętakiem przy magnetofonie, pomagając sobie wyciągniętym z ust językiem. To się nazywała chirurgiczna precyzja, hehe.



   Główne menu gry i joysticki przyssane mocno do stołu mogłyby świadczyć o naszej gotowości do zabawy. Niezupełnie. Częste sprzeczki na temat przynależności do swojej maszyny były na porządku dziennym. Tak, bowiem w trybie kooperacji autorzy oddali nam do wyboru wojskowy, zielony helikopter i takich samych barw, militarny pojazd, co tamtych czasach było to niesamowitym manewrem ze strony twórców. Najczęściej kłótnia kończyła się na tym, że kumpel szybował w chmurach a ja eksplorowałem spore połacie ziemi. Rzadko miałem możliwość i ochotę aby podjąć wyzwanie samotnie. Przede wszystkim jednak taki stan rzeczy był niestety uzależniony od tego, że osobiście nie posiadałem odpowiedniego sprzętu do wirtualnych przyjemności. 


   Rozgrywka polegała na tym, że nasze wehikuły poruszały się równocześnie w prawo. Najpierw może przedstawię Wam mechanikę zabawy helikopterem. Akrobacje powietrzne wymagały szczególnej koncentracji praktycznie przez cały okres trwania zabawy. Tylko w nielicznych momentach w grze, mogliśmy na chwilę odetchnąć, bowiem oponenci pojawiali się dosłownie zewsząd. Prowadzenie helikoptera było niesamowicie przyjemne, zwinne i intuicyjne, co w połączeniu z ultra płynną animacją, powodowało świetny odbiór produktu. Latający pojazd cisnął w przeciwników najczęściej standardowymi pociskami, które ulepszaliśmy z czasem, przez co naboje i rakiety wylatywały o wiele szybciej oraz były większe, wydajniejsze i wystrzeliwane dwutorowo. 


   Helikopter jedno z działek umieszczone miał na spodzie, dzięki czemu rozprawiał się także z wrogiem atakującym z lądu. Poza tym korzystał również z oręża zamontowanego z przodu kabiny. Sterowanie śmigłowcem miało moim zdaniem troszkę więcej zalet, ponieważ gracz posiadał raczej większe pole manewru z racji tego, że mógł poruszać się praktycznie po całym obszarze gry. Ale czy to powodowało łatwość 
w przetrwaniu oblężenia? Niekoniecznie, ponieważ to co najistotniejsze w systemie rozgrywki odbywało się głównie w powietrzu. Natężenie przeciwników nad ziemią było zdecydowanie intensywniejsze, także proporcje względem jeepa były wręcz idealnie wyważone, za co należą się wielkie brawa autorom, bo którymkolwiek pojazdem byśmy nie kierowali, czerpanie frajdy z gry było w zasadzie tak samo zadowalające!


   Odpowiedzią na ogromną swobodę w przestworzach była implementacja pokaźnego skoku, który gracz mógł wykonać prowadząc wojskowego jeepa, co akurat zdecydowanie odbiegało od realizmu. No właśnie ale czy komukolwiek ten patent przeszkadzał? Na potrzeby grywalności taki zabieg był wręcz idealnym rozwiązaniem, zwłaszcza, że gra wbrew pozorom do łatwych nie należała. Dzisiaj zapewne posypałaby się lawina krytyki, ponieważ pojęcie dążenia do realizmu jest moim zdaniem nad wyraz przesadzone i momentami wręcz niedorzeczne. Uważam, że podejście do świata cyfrowej rozrywki w kontekście jak najlepszego odwzorowania rzeczywistości może spowodować zatracenie najważniejszych wartości płynących z czerpania przyjemności z grania!!!!


   W jeepie mieliśmy możliwość poruszania działkiem, które zamontowane było na dachu samochodu 
z którego najczęściej nękaliśmy ołowiem latających wysoko śmiałków. Pomysł swobodnego operowania lufą 
w rezultacie okazał się strzałę w „dziesiątkę”, powodując poniekąd zatarcie się różnicy pomiędzy teoretycznie większymi możliwościami w starciu z wrogiem przemawiającymi na korzyść helikoptera. Łykając kolejne kilometry zbieraliśmy coraz to nowszą i skuteczniejszą broń oraz dodatkowe uposażenie 
i odnosiliśmy wrażenie, że jeep jechał po nierównościach terenu z racji mocnej pracy zawieszenia 
i amortyzatorów! 
   
    Jakiego rodzaju przeciwnicy stawali nam na drodze do zwycięstwa? Oponenci występowali najczęściej 
w postaci uzbrojonych po uszy śmigłowców bojowych w różnych odmianach. Głownie różnili się siłą rażenia i rozmiarami. Co pewien czas stawaliśmy oko w oko z przerażającymi i naprawdę potężnymi bossami - śmigłowcami lub bossami - czołgami, jak również składającym się w całość mechanicznym smokiem. Dewastowaliśmy także wyrzutnie rakiet przytwierdzone do podłoża, wojskowe samochody, skaczące mechaniczne cuda i olbrzymie roboty robiące spore wizualne wrażenie i poruszające się zawsze w naszą stronę. Mechy wzbudzały strach ale paradoksalnie dało się im niekiedy ”założyć kanał„ ,najzwyczajniej przejeżdżając jeepem pomiędzy ich dolnymi kończynami, WOW!


   Przed każdym starciem z bossem ekran zaczynał charakterystycznie migać, oznajmiając tym samym, że czeka nas za moment cięższe wyzwanie. Klimat był kapitalny kiedy pakowaliśmy ołowiem do bardziej wymagającego rywala by a z upływem czasu znajdując złoty środek. Maszyna specyficznie świeciła w chwili kiedy nasze uderzenia trafiały celu. W tych odległych już czasach rozpowszechnione było w tego typu grach używanie opcji „auto fire”, dzięki czemu najczęściej w trudniejszych momentach skupialiśmy się jedynie na sterowaniu maszyną. Odbiegając od realizmu, od czasu do czasu na spadochronach lądowały mniejszych rozmiarów czołgi a innym razem sunęły prosto na nas z olbrzymią prędkością samoloty bojowe. Dewastacja charakterystycznych min powodowała aktywowanie bonusu i czasowej nieśmiertelności w postaci latających gwiazdek po zebraniu których nadchodziła dodatkowa pomoc unicestwiająca wroga. Gdy rozpoczynaliśmy wyzwanie samotnie to w każdej chwili mogła do nas dołączyć druga osoba a każdy 
z osobna nabijał na swoje konto jak największą ilość punktów.



   Jak prezentowało się otoczenie? Wtedy lokacje konstruowane były najczęściej na tak zwane „jedno kopyto” ale szkic w postaci zmiany palety barw powodował odczucie, że znajdowaliśmy się w zupełnie innym środowisku. Nie oznacza to jednak, że taki manewr miał miejsce przez cały czas. Przemierzaliśmy również górskie, ośnieżone tereny, morskie okolice czy zazielenione niziny. Czasami mknęliśmy jeepem po moście, a w niektórych poziomach byliśmy zmuszeni do skutecznego przejazdu przez ruchome betonowe bloki, kaniony czy zalesione wyżyny. Uświadczyliśmy także przejazdu porą nocną! Eksplodujące obiekty robiły bardzo pozytywne, wizualne wrażenie.

Po dłuższym posiedzeniu przed telewizorem przygoda potrafiła najzwyczajniej znużyć i przytłoczyć swoją liniowością, zwłaszcza w pojedynczych potyczkach. W zabawie z kumplem pustka odczuwalna była zdecydowanie później, bo jak wiemy: "W duecie siła". Osobiście nie miałem aż tylu okazji i przede wszystkim możliwości z racji braku odpowiedniego sprzętu aby doprowadzić przygodę do końca.


   Arcydzieło Tecmo ujrzało światło dzienne w 1988 roku na Commodore 64, czyli 30 lat temu! Ukazały się również porty na konkurencyjne platformy, także z dużo lepszymi efektami graficznymi jak choćby na Amigę.
 
   Dla takich chwil i wspomnień spędzonych w trybie multi warto egzystować, ponieważ bez wątpienia jest to kawałek zajebistego kodu, który utworzył solidny grunt pod moje upodobania i spowodował, że gry poniekąd są inspiracją do działania i moim pomysłem na życie.

MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

środa, 20 grudnia 2017

W BIEDRONCE MOŻNA WYGRAĆ NAJNOWSZĄ KONSOLĘ MICROSOFTU !!!!! / XONE


   W okresie przedświątecznym szał zakupów to już maniera dzisiejszych czasów. W tym całym pędzie zatrzymajcie się chociaż na chwilę w Biedronce! Do 23. grudnia (sobota) w sieci sklepów owada w kropki trwa fantastyczna promocja w której możecie stać się szczęśliwymi posiadaczami najmocniejszej na rynku konsoli do gier video! Markety mają do rozdania aż 200 sztuk "bestii" giganta z Redmond. 


   Kupujemy 3 napoje Coca - Cola i nie wyrzucamy paragonu. Wysyłamy SMS lub logujemy się na odpowiedniej stronie internetowej i rejestrujemy numer paragonu. Fundator będzie codziennie losował 10 sztuk najnowszego Xboxa One X.


 Aby wziąć udział w loterii:

  • kup 3 napoje Coca-Cola i zachowaj paragon
  • wyślij SMS na numer 70908 o treści: PREZENT.Nr paragonu (koszt 0,62 PLN)
  • lub zarejestruj się na stronie www.prezentyodcocacola.pl
Loteria trwa od 04.12.2017 do 23.12.2017. W promocji biorą udział: Coca Cola ORIGINAL TASTE 250 ml, 500 ml, 1l, Sprite 500 ml, Powerade 700 ml, Cappy pomarańczowy 1 l, Cappy jabłkowy 1 l.


      Dowody zakupu amerykańskiego napoju możecie zgłaszać na tej stronie:
   https://www.prezentyodcocacola.pl/wez_udzial

   Promocja trwa jeszcze tylko przez trzy dni a ostatnie losowanie odbędzie się tuż po świętach. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej w ciągu trzech dni roboczych. Ewentualną wygraną sprawdzicie tutaj: http://www.wyniki.smolar.pl/

   Biegniemy do Biedry po butelki z Colą, chwytamy za telefony komórkowe i wysyłamy "esy".
Powodzenia!



MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

sobota, 18 listopada 2017

FANTASTYCZNE CENY GOGLI PLAYSTATION VIRTUAL REALITY !!!!! / PS 4 / video


  W znanych sieciach marketów w Polsce pojawiło się na półkach wiele zestawów gogli wirtualnej rzeczywistości od Sony. Jeżeli graczom brakuje tylko gogli VR aby wskoczyć do wirtualnych przestrzeni to cena jest naprawdę wspaniała! Jednak pozostałe promocje również są świetne cenowo:


Oferta ze sklepu Euro.com.pl:
  • Sony PlayStation VR – 949 zł 
  • Sony PlayStation VR + PlayStation 4 Camera v2 + Gran Turismo Sport + VR Worlds – 1299 zł
  • Sony PlayStation 4 Slim 1TB + PlayStation VR + Star Wars: Battlefront II + Gran Turismo Sport + VR Worlds – 2798 zł
  • Sony PlayStation 4 Slim 1TB + PlayStation VR + Call of Duty: WWII + Gran Turismo Sport + VR Worlds – 2798 zł
  • Sony PlayStation 4 Slim 1TB + PlayStation VR + FIFA 18 + Gran Turismo Sport + VR Worlds – 2798 zł
  • Sony PlayStation 4 Slim 500GB + PlayStation VR + Gran Turismo Sport + To Jesteś Ty! + VR Worlds – 3198 zł
  • Sony PlayStation 4 Pro 1TB + PlayStation VR + Gran Turismo Sport + To Jesteś Ty! + VR Worlds – 3598 zł
Oferta ze sklepu Mediaexpert.pl:
  • Sony PlayStation VR + Kamera + Gra VR Worlds + Gra PS4 Gran Turismo Sport – 1299 zł
Oferta ze sklepu Saturn.pl:

  • Sony PlayStation VR – 999 zł
  • Sony PlayStation VR + Kamera + Gra VR Worlds + Gra PS4 Gran Turismo Sport – 1299 zł
  • Kontroler Sony PlayStation VR Move Motion – 276 zł
Oferta ze sklepu Mediamarkt.pl:
  • Sony PlayStation VR – 999 zł
  • Sony PlayStation VR + Kamera + Gra VR Worlds + Gra PS4 Gran Turismo Sport – 1299 zł
  • Kontroler Sony PlayStation VR Move Motion – 276 zł




    Mimo dość sceptycznego przyjęcia przez graczy gogli wirtualnej rzeczywistości od Sony, technologia VR nadal się rozwija i ma się całkiem dobrze. Coraz więcej intrygujących produkcji pojawia się na rynku 
w różnych zestawach. Zgarnąć PS VR za niecałego tysiaka to z pewnością oferta godna założenia gogli na głowę!



MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA