wtorek, 15 sierpnia 2017

Zakurzone Studio / część 23 - "BASKETBALL" [Atari 2600]

   
   Koszykówka jest jedną z tych zespołowych dyscyplin sportowych, która nie fascynuje mnie swoim pomysłem tak jak piłka kopana. Dlatego do dnia dzisiejszego nie mogę pojąć wirtualnego fenomenu wiszących koszy. Jak to możliwe, że basket pozbawiony rzutów „za trzy” i „osobistych” sprawił, że na sportową halę w wydaniu cyfrowym zaglądałem zafascynowany jak dziecko w piaskownicy, które formuje łopatką kolejną, pokaźną budowlę.

   Odwiedzałem sportowy obiekt tylko wtedy gdy kolega załączał czarne pudło z tajemniczym znaczkiem „A”. Wpadałem jak Jordan „po godzinach”, by w zaciemnionej sali, z dala od blasków natrętnych fleszy, chociaż pokozłować sobie nieco. Tej produkcji jest raczej bliżej do humorystycznej serii NBA Street 
i „kilkumetrowych wsadów”, niż do topowych tytułów z gwiazdami koszykówki w roli głównej.

Wirtualny fenomen wiszących koszy...
   
   Kolejna sobota zapowiadała taki sam plan jak każda poprzednia. Po obejrzeniu kolejnego odcinka „Wojowniczych Żółwi Ninja”, uderzyłem czym prędzej na „pomarańczową drogę”, która została jednogłośnie okrzyknięta takim mianem, ze względu na barwę kamienia z jakiego była uformowana. Znajdowała się ona zaraz za olbrzymim domem mojej babci w którym mieszkałem przez najpiękniejszy okres mojego dzieciństwa. Środek jej krótkiego odcinka stał się przez lata symbolem naszych wspólnych spotkań. Spotkań, których efektem było budowanie przyjacielskiej więzi z okolicznymi kompanami.
 
   Najczęściej bywało tak, że zanim zdołałem dotrzeć w okolice rozleglej łąki wyznaczającej opisywany „środek”, kolega jak torpeda wyjeżdżał rowerem z za zakrętu, a za nim tworzyły się ogromne, pomarańczowe kłęby kurzu.

   Jednak najczęściej nie znaczy zawsze. Akurat tego sobotniego poranka, samotnie przemierzyłem trasę do ogródka znajomego. Kumpel jak to zwykle o tej porze weekendu bywało, zaciekle okupował swoje Atari dwa tysiące sześćset, energicznie przełączając wgrane na wieczność rozmaite tytuły. Przypadek zrządził, że po kolejnym kliknięciu nieoczekiwanie wybiegliśmy na parkiet i wyobrażając sobie piszczące na posadzce podeszwy obuwia, powoli zagłębialiśmy się w skrawek koszykarskiego rzemiosła!



  
   Ręka do samej obręczy, kto z Was nie chciał utożsamiać się z koszykarską gwiazdą poprzedniego stulecia, Michaelem Jordanem lub być członkiem kosmicznego niegdyś zespołu, Chicago Bulls? Ja chciałem i to bardzo, zwłaszcza w cyfrowej odmianie tej dyscypliny sportu! Bo wirtualnie jest przecież prościej wywalczyć status sportowego, „uniwersalnego żołnierza”. Żyłem w czasach szaleństwa wielkiego Michaela J. na parkietach NBA i niesamowity podziw płynący z unikalnego stylu gry wybitnego Jordana mnie nie ominął. 

   Aż trudno w to uwierzyć, że w 1978 roku taki wycinek podłoża, uformowany na kształt koszykarskiego parkietu i figury rodem z „Tetrisa” imitujące tablice i obręcze z siatkami, pozwalały na rozgrywanie w tym statycznym i poniekąd mrocznym obszarze, kapitalnych i niezapomnianych koszykarskich spektakli!

Autorzy gry poczęstowali nas kosmiczną dawką grywalności!!!
   
   To, co pozwalało wznieść się tej produkcji na cyfrowe wyżyny, to przede wszystkim fenomenalnie zbalansowana technika rzutu! Kod był pod tym względem wręcz idealny. Kiedy próbowaliśmy trafić celu, wciskając przycisk na joysticku z odpowiednio użytą siłą, po prostu czuć było lekkość i swobodę 
w wykonywaniu tej operacji. Rzucając zwyczajnie wiedzieliśmy już po chwili, że efektywny sposób trafiania do kosza tkwi ukryty w wytrenowanej i intuicyjnej dawce mocy, którą z przyjemnością aplikowaliśmy w guzik umieszczony w kontrolerze. Zwój pikseli obierał trajektorię lotu w stronę obręczy i za każdym razem cudownie opadał, tworząc nietuzinkowy efekt wizualizacji powoli spadającej piłki.

   Na boisku znajdowało się tylko dwóch, uwaga: jednorękich koszykarzy! Tchnięcie w nich, oprócz oczywiście poruszania się, możliwości wysokiego skoku i kozłowania ze wspaniale pracującym obrazowo nadgarstkiem, zupełnie wystarczyło, aby te kilka umiejętności ukształtowało nam boiskowych rycerzy 

i wybitnie utalentowanych koszykarzy. Sportowcy podczas kontaktu z piłką, śmiesznie podnosili w górę kolano. Autorzy dając graczom możliwość sterowania jednym z nich, częstowali nas K-O-L-O-S-A-L-N-Ą dawką grywalności!!! To było jak zastrzyk sportowej adrenaliny. Zastrzyk w tyłek z olbrzymich rozmiarów igły, do której bez namysłu wypinaliśmy z kumplem swe dupska, haha!

Zabawa na wirtualnym parkiecie sięgała fenomenu!!!

   Tytuł, mimo statycznej kamery, oferował zabójczo szybkie tempo rozgrywanych pod tablicami koszykarskich akcji! Basketball był tak piorunująco prędki, że gracze ani przez sekundę nie ziewali 
z nudów, a podkoszowych sytuacji było dosłownie całe zatrzęsienie! Trzeba zaznaczyć jednak, ze taki ultra dynamiczny efekt był spowodowany pewnym zabiegiem w postaci wykreowania sportowych indywidualistów 
i zarazem egoistów, którzy ani myśleli rozpocząć meczu w większym zespole, hehe.

   To taki dzisiejszy uliczny basket „jeden na jednego”, wzorowany na niewielkich placach w wielu zaułkach Stanów Zjednoczonych, tylko w uboższym wydaniu. Dlatego kiedy wyszarpaliśmy rywalowi piłkę, pozostawały nam jedynie solowe popisy, polegające na umiejętnym kierowaniu zawodnikiem, wykorzystując najczęściej szerokość dostępnego obszaru. W „linii prostej” ta zabawa zapewne potężnie straciłaby na wartości! 



   Frajda z rzucania kwadratem była PRZEOGROMNA!!! O implementacji rzutów „za trzy” mogliśmy tylko pomarzyć, dlatego wydawać by się mogło, że wydajniej będzie jeśli przetransportujemy się jak najbliżej celu, bo fatyga podjęta z daleka, może zakończyć się niepowodzeniem. Nic jednak bardziej mylnego. Owszem, troszeczkę trudniej było "zdobyć kosza" z dystansu ale różnica była znikoma i zamiast przepychać się 

z upierdliwym rywalem i szukać dogodnej pozycji do rzutu, "łotaliśmy piłą" nawet z połowy boiska! 

   Tak naprawdę nikt z nas nawet nie pomyślał, że w grze Basketball jest wakat rzutów za trzy punkty bo zabawa na ekranie sięgała fenomenu! Złożony przez Atari kod nie był aż tak wymagający, przez co płynęła z niego wyjątkowa przyjemność w odbiorze tej produkcji. Nie ukrywam, że znalezienie się na czystej, podkoszowej pozycji i zdobycie punktów, kiedy imitacja piłki odbijała się od tablicy, wywoływało wewnętrzne uwielbienie!
 
   Z racji tej przystępności i uniwersalności, szybko uczyliśmy się koszykarskiego fachu. Kluczem do wygranej okazało się tak naprawdę oprócz skuteczności, uprzykrzanie przeciwnikowi gry, poprzez odpowiednie i wyrachowane blokowanie rzutów. Trafienie bowiem nawet z dalszej odległości nie stanowiło ogromnego problemu, ale jeśli na drodze stawał nam wyjątkowo uparty oponent, momentalnie stopień trudności windował do góry!

W tej produkcji czuć było lekkość i swobodę...

   Nieprawdopodobnie przyjemnie i w lekkim stylu, ukształtowano sposób przechwytywania piłki. Wystarczyło sprytnie zabiegać rywalowi drogę a piłka bez dodatkowych kombinacji nagle znajdowała się po naszej stronie. Według mnie było to świetne i pozytywne rozwiązanie jeśli chodzi o aspekt gry w defensywie.
Jeszcze poprzez jedno posunięcie autorów mecze były płynne i mega widowiskowe. Mam tu na myśli, identycznie jak w opisywanym kiedyś Tecmo World Cup 90, nie wdrożenie fauli, a co się z tym wiąże – rzutów osobistych. Pomijam oczywiście zgrabnie hulającą animację, która tylko dodawała pysznego smaku.

Wizualnie praktycznie większość wgranych produkcji na opisywany system była zbliżona. Szmat czasu wstecz, oczywiście wywoływała zachwyt. Charakterystyczny dźwięk kozłowanej piłki i sygnał zdobywanego kosza, niebywale pieściły uszy, który dzwoni mi w nich po dziś dzień. Brakujący element 
w postaci odgłosów „piszczącego” na parkiecie obuwia, trzeba było samemu sobie do - nucić, hehe. 

   Na koniec garść statystyk po zakończonym spotkaniu. Uuuups! Zapomniałem, że tak dzisiaj popularny pomeczowy grafik ze statystykami, wówczas po prostu nie istniał. Porcja humoru, obrazująca zdobycz punktową po wpadającej od spodu obręczy piłce, to była jakaś masakra, która nadawała produkcji absurdalno - zabawnego wydźwięku! 

Basketball od Atari był piorunująco szybki!

   Prawie czterdziestoletni Basketball od programistów z Atari, to był taki prawdziwy „Kosmiczny mecz” w którym  klimat czterominutowych spotkań, dosłownie wyginał koszowe obręcze i demolował tablice!!!


MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

W przyszłym roku zagramy w Q.U.B.E. 2 [PS4 / XONE/ pc] / video


   Po pięciu latach powraca kontynuacja logicznej produkcji od Brytyjczyków z Toxic Games. W 2018 roku trafi na sklepowe półki Q.U.B.E. 2 - czyli druga odsłona nieszablonowego tytułu w którym gracz wcieli się 
w rolę Brytyjskiej pani archeolog - Amelii Cross. 


   Protagonistka przebudzi się w zupełnie obcym otoczeniu na nieznanej planecie. W naszych logicznych poczynaniach, pełnych zagadek i łamigłówek, będziemy zobowiązani aby znaleźć złoty środek i bezpieczną drogę do domu. W wirtualnej przygodzie będzie towarzyszyła nam postać imieniem Emma i z pewnością jej obecność znacząco wpłynie na przedstawioną historię i rozwój dalszych wydarzeń. 


   Tytuł zapewne w dużej mierze będzie bazował na mechanizmach zaimplementowanych w poprzedniej części gry, a główna bohaterka opowieści przemierzając kolejne poziomy pełne sześciennych obiektów, będzie dysponowała specjalną rękawicą, dzięki której konkretne ingerowanie w otaczające nas przedmioty ponownie powinno być esencją całej zabawy.


   Do tego autorzy obiecują realistyczny silnik fizyczny i niezwykle zróżnicowane lokacje, które mają dodatkowo uatrakcyjnić rozgrywkę.


   Q.U.B.E. 2 trafi do sklepowych magazynów w następnym roku ale dokładna data premiery nie jest jeszcze znana. Intrygująca produkcja w której roi się od sześcianów zakręci się w czytnikach PlayStation 4, Xboxów One oraz komputerów osobistych.


MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA 

piątek, 28 lipca 2017

Enigmatyczne "Echo" nabrało konkretnych kształtów. Znamy już datę premiery tej intrygującej produkcji. [PS4 / XONE / pc] / video


   Ponad rok temu pojawiły się pierwsze konkretne informacje na temat projektu o nazwie "Echo". Z wyrywków fabuły wiemy tyle, że główna bohaterka tej produkcji przez sto lat znajdowała się w hibernacji. Protagonistka po pewnym czasie trafia do miejsca, które okazuje się być prawdopodobnie fantasmagorycznym kasztelem, który został wzniesiony przez pradawną populację. Cywilizacja idąc za nowoczesnością, stworzyła umiejętność wskrzeszania istot. 


   Kiedy En - bo tak nazywa się główna postać tego konceptu - eksploruje pałac, niespodziewanie napotyka mnóstwo wrogów, którzy okazują się być jej klonami! W ogromnych, zamkowych gmachach, bohaterka jest zmuszona dogłębnie analizować każdy swój ruch oraz przyjąć skuteczną i nierzadko skomplikowaną opcję taktyczną. Wybitna koncentracja i nieszablonowe metody naszych działań będą głównym kluczem do sukcesu, zwłaszcza, że z czasem kopie ludzkich jednostek śledzą i przyswajają ruchy.


   Celem do realizacji będzie przywrócenie do życia ludzkiej rasy, która wzniosła ten enigmatyczny zamek. Nasze decyzje będą podobno zależne i miały wpływ na dalszy przebieg fabularny. Ten poniekąd ciekawy 
i niekonwencjonalny tytuł, ukaże się już 19 września bieżącego roku. Platformy na które przygotowywana jest gra to czwarte PlayStation, Xbox One i komputery osobiste


   Na chwilę obecną "Echo" prezentuje się dość sztucznie, sztywno a w kwestii postaci - bardzo plastikowo. Jednak finalny twór niekoniecznie musi okazać się przeciętnym tytułem. Jest ciekawy pomysł 
i frapująca fabuła a akcja będzie rozgrywać się przecież nie byle gdzie bo w okazałej i gigantycznej budowli. Właśnie ze względu na te mocne aspekty, zapewne wielu graczy odwiedzi legendarny pałac aby stawić czoła sobowtórom. 


MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA 

czwartek, 20 lipca 2017

W SKLEPACH LĄDUJĄ PROMOCYJNE ZESTAWY XBOX-ÓW ONE S !!!


   Koniec bieżącego roku będzie szczególnym okresem w branży gier video a przede wszystkim dla wyznawców konsoli giganta z Redmond. W listopadzie pojawi się bowiem nowa konsola Microsoftu czyli szumnie zapowiadany Project Scorpio, który był do niedawna nazwą kodową. Ostatecznie Microsoft wypuści do sprzedaży Xbox-a One X, który nie będzie do końca zupełnie nową generacją ale to dopiero przed nami. 

   Promocje były, są i pewnie zawsze będą ale kiedy na horyzoncie widnieje już nowszy system, najlepsza pora aby wyczyścić sklepowe magazyny. Nie inaczej jest w obecnym okresie. Jeśli właśnie zastanawiacie się nad zakupem Xboxa to Microsoft Polska przygotował dla klientów specjalne promocje, które mają oczywiście na celu zachęcić petentów do zakupu a każdy zainteresowany będzie mógł wybrać najlepszą dla siebie opcję. Niektóre przedstawione poniżej zestawy oferują całkiem rozsądne pakiety:

Xbox One S 500GB i grą EA SPORTS™ FIFA 17 oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live Gold 

Xbox One S 500GB i grą Forza Horizon 3 oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live 

GoldXbox One S 500GB i grą Battlefield 1 oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live Gold 

Xbox One S 500GB i grą Minecraft oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live Gold 

Xbox One S 500GB i grami EA SPORTS™ FIFA 17 i Forza Horizon 3 oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live Gold 

Xbox One S 500GB i grami Forza Horizon 3, Quantum Break i Rise of the Tomb Raider oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live Gold 

Xbox One S 500GB, sensorem Kinect, adapterem do sensora Kinect i grami Minecraft i Just Dance 2017 oraz 6-miesięcznym abonamentem Xbox Live Gold (zestaw dostępny wyłącznie w sklepach MediaExpert i NeoNet)

    Każdy komplet wyceniony jest na 1299 zł i możecie go szukać głównie w najpopularniejszych marketach takich jak: MediaMarkt, Saturn, Media Expert NeoNet czy RTV Euro AGD.
     
   Kuszące paczki to na pewno zestawy z Forza Horizon 3, Tomb Raider-em i Quantum Break. Martwią jedynie zbyt małe pojemności oferowanych dysków a cenowo jest naprawdę przystępnie. 


MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA 

wtorek, 18 lipca 2017

TO MOŻE BYĆ NiESAMOWiTY COMEBACK !!! WiELKiE ATARi PO WiELU, WiELU LATACH, PONOWNiE WYPUSZCZA NA RYNEK KONSOLĘ DO GiER !!!!!


     Koniec lat 70 - tych ubiegłego stulecia do początku lat 90 - tych był okresem szczególnym dla korporacji Atari w kontekście produkowania przez Amerykański koncern konsol do gier video.  
W międzyczasie spółka zajmowała się również produkcją mikrokomputerów. Zresztą piszę o tym nie przypadkowo, ponieważ w tamtych czasach sam byłem dumnym  posiadaczem wspaniałego Atari 800 XL. 


   Firma Atari to kawał "gamingowej" historii i jedna z flagowców w branży elektronicznej rozrywki. Do opisywanego przedsiębiorstwa mam dożywotni sentyment o czym między innymi możecie przeczytać TUTAJ.


   Od dłuższego czasu krążyły plotki o wypuszczeniu na rynek nowego sprzętu stacjonarnego spod skrzydeł Amerykanów. Pogłoski stają się faktem, bowiem Atari niespodziewanie ujawniło światu design nadchodzącej konsoli do gier. Ataribox - bo taką nazwę nosi zaprezentowana maszyna - wizualnie przedstawia się naprawdę nieszablonowo i nie da się ukryć, że projekt pozytywnie przyciąga uwagę na zamieszczonych migawkach z fotograficznego obiektywu.
   
    Konsola ma być sprzedawana w dwóch wersjach. W pierwszej dominować ma czerń i czerwień, natomiast w drugiej - czerń i drewno. Ataribox będzie wyposażony w wejście Enthernet - owe, HDMI, 4 porty USB oraz na kartę SD. 

   Kolejne informacje na temat nowego sprzętu zapewne będą się pojawiały. Zatem temat specyfikacji technicznej, ceny czy premiery Ataribox-a dopiero przed nami. 
   

Przedstawiciele Atari informują również, że:
„[...]Porty sugerują nowoczesną specyfikację. Oznacza to, że podczas dostarczania klasycznych produkcji, przygotujemy również współczesną gamingową zawartość.”

   
   Możemy zatem przypuszczać, że na konsoli odpalimy nie tylko gry retro ale także najnowsze produkcje. Tu od razu nasuwa się pytanie: Jak mocny technicznie będzie Ataribox?


   Byłbym raczej ostrożny w hipotezie, że Atari pozamiata konsolowy rynek. Jedno jest jednak pewne - konsola Ataribox nie jest już anonimowa. Atari po powiedzmy 20 latach wraca do gry aby wstąpić w szeregi konsolowej wojny o klienta i z pewnością narobi zamieszania! 

   Na razie wiadomo niewiele ale jakoś niesamowicie ekscytuje mnie ten koncept! Jestem pod dużym wrażeniem wizualizacji Ataribox-a! Wygląd konsoli ma duszę z 1977, a zarazem taką zaprojektowaną "zadziorność" jak w 1982 roku!!! Ataribox-ie przybywaj!



MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA 

środa, 24 maja 2017

WIECZOREM WYMARZONY FINAŁ LIGI EUROPY: AJAX AMSTERDAM - MANCHESTER UNITED !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [TVP 1 HD]


   Dzisiejszego wieczoru wybuchowa, piłkarska uczta! Tym sportowym rajem jest oczywiście wręcz wymarzony Finał Ligi Europy!!! Na "Stadion Friends Arena" w Sztokholmie, skrzyżują piłkarskie buty gwiazdy renomowanego Manchesteru United oraz młode lwy z Ajaxu Amsterdam!!!

   "Czerwone Diabły" z Manchesteru tym meczem mogą uratować cały, piłkarski sezon. Zwycięstwo 
w dzisiejszym finale daje im bowiem przepustkę aby w następnym sezonie otworzyć bramy do elitarnej Champions League. 

   Czy piłkarze Ajaxu strącą na przyszły sezon "Diabły" do piekieł?

FINAŁ EUROPEAN LEAGUE / AJAX - MUD / 20:45 / TVP 1 HD


Europa League final: Ajax v Man Utd



            

MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA 

wtorek, 23 maja 2017

DZIKI ZACHÓD DOPIERO W PRZYSZŁYM ROKU??? PREMIERA DRUGIEGO RED DEAD REDEMPTION PRZESUNIĘTA! [PS 4 / XONE]


   Kiedy w 2010 roku na rynku pojawiła się pierwsza część Red Dead Redemption, konsolowy świat po prostu oszalał!!! Gracze otrzymali nieprawdopodobnie dopieszczoną produkcję z otwartym światem w realiach Dzikiego Zachodu. Gra była doprawdy idealna i od dnia premiery, Dziki Zachód za szklanym ekranem nabrał nowego wymiaru. RDR został rzecz jasna grą 2010 roku!!!!! Wtedy, dzięki tej potężnej produkcji znowu mogliśmy poczuć się "lepsi". Wirtualny western stał się ikoną w świecie gier komputerowych a gracze PC-towi i tym razem musieli obejść się smakiem.


   Dostaliśmy informację, że niestety Red Dead Redemption 2 zaliczy konkretną obsuwę i w tym roku na pewno nie poszalejemy na koniach z rewolwerami w dłoniach. Oczywiście wiąże się to w takich sytuacjach z potrzebą większej ilości czasu dla twórców aby dopracować swój produkt, który sprosta oczekiwaniom rzeszy fanów. Skąd my to znamy? Jednak akurat w przypadku tak mocarnie zapowiadającego się tytułu możemy to jeszcze zaakceptować bo raczej ekipa Rockstar Games nie powinna pokpić sprawy.
     

   Gra zapowiadana była na końcówkę bieżącego roku na konsole Sony i Microsoftu. W okresie wakacyjnym powinniśmy otrzymać sporo informacji na temat wątków fabularnych jak i więcej szczegółów na temat samej mechaniki rozgrywki.
  

   W artykule prezentujemy kilka najnowszych screenów z nadchodzącego tytułu. Pewnie mało kto z Was wie, że pierwsza gra z tej serii to Red Dead Revolver.


"Red Dead Redemption 2 zadebiutuje wiosną 2018 roku na PlayStation i Xbox One. Ta epicka przygoda osadzona w rozległej i do bólu amerykańskiej rzeczywistości, jest pierwszą grą Rockstar stworzoną od podstaw dla nowej generacji konsol i potrzebny jest dodatkowy czas, by zapewnić naszym klientom najlepsze doświadczenie.”


  Czekamy zatem na arcydzieło i głównego kandydata do gry 2018 roku, którego po wielu miesiącach przygody odłożymy spełnieni na półkę w jednym szeregu z największymi tuzami w historii gier video!!! Dziki Zachodzie przybywaj!




MATEUSZ - SUKER - WĄTROBA